System wyhodował krwiożerczą Stonogę. Teraz ona go pożera
Jak go już nie nazywali? Kontrowersyjny biznesmen to jedno z łagodniejszych określeń na Zbigniewa Stonogę. Bywał też przestępcą, bandytą, szaleńcem, ludowym trybunem. A na pewno jest drzazgą tkwiącą boleśnie w pośladkach całej klasy politycznej. Od SLD, PO, PSL poprzez PiS i jakie tam jeszcze mamy partie. Choćby z tego powodu, że jest nieprzewidywalny, niesterowalny, nie przestrzega reguł gry. I niełatwo go przestraszyć, gdyż tak już dostał w kość, że nawet więzienie mu niestraszne. Kim jest więc Zbigniew Stonoga? Niespełnionym milionerem, politycznym cynikiem, który chce ugrać swoje na społecznym niezadowoleniu, wariatem wreszcie? Ja będę obstawiała, że jest niechcianym dzieckiem systemu, odrzuconym, skrzywdzonym, ale jednak ukształtowanym przez niego. Które dorósłszy, za swój cel postawiło zemstę. Jest silny, bo gromadzi wokół siebie armię podobnych do niego: odsuniętych na margines, zdesperowanych, wściekłych. I niemających nic przeciwko temu, żeby jawnie i bez krępacji okazywać pogardę prawu. A w każdym razie temu prawu, które ich kiedyś niesprawiedliwie i źle potraktowało.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.