Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kredyt przyznany

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Polacy chcą zmian. Zapytani, jakich konkretnie, nie umieją odpowiedzieć. Ale nie chcą stabilizacji i kontynuacji w wykonaniu Bronisława Komorowskiego w fotelu prezydenta. Życzą sobie odmiany i świeżości, jaką deklarował w kampanii Andrzej Duda. I dlatego to na niego większość zagłosowała w drugiej turze wyborów na najwyższy urząd w państwie. Czym do siebie przekonał? Niektórzy zapewne uwierzyli, że spełni choć część z rozlicznych obietnic; jak by nie patrzył, miło jest pomyśleć o 500 zł na dziecko czy o emeryturze wcześniejszej niż po 67. roku życia. Innych uwiódł swoim uśmiechem, uważnością, aktywnością. A niektórym wystarczyło po prostu, że nie jest Bronisławem Komorowskim. Ma odmienne od niego poglądy, styl bycia, rodzinę. Jemu w kilka miesięcy udało się z osoby kompletnie nieznanej stać się zwycięzcą pierwszej rundy wyborczej, podczas gdy Komorowski roztrwonił w tym czasie większość swojego poparcia (w styczniu 2015 r. było to ponad 60 proc.). Proszę sobie wyobrazić, jak to wróży prezydenturze w kolejnych pięciu latach.

Jakie zmiany zagwarantuje Andrzej Duda oprócz zastąpienia Bronisława Komorowskiego? I czy jako prezydent będzie wykonawcą poleceń Jarosława Kaczyńskiego? Chciałabym jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Ale że na razie nie znam odpowiedzi, spekulować nie będę. Wiem jedno, że wniosek Dudy pt. "Dobra zmiana" został przez społeczeństwo zaakceptowany, a kredyt przyznany. Na razie na pięć lat.

@RY1@i02/2015/099/i02.2015.099.00000010b.101.jpg@RY2@

jacek turczyk/pap

Andrzej Duda

Jadwiga Sztabińska

redaktor naczelna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.