Na kogo zrzucimy winę jutro
Czytając artykuł Ignacego Morawskiego w Dzienniku Gazecie Prawnej z 31 października pod tytułem "Dług nas nie zabije, ale osłabi", zastanawiałam się, co właściwie autor chciał nam powiedzieć. Czy to, że informacje o skutkach rosnącego długu publicznego są przesadzone, czy jednak to, że skutkiem narastającego długu będzie osłabienie Polski, a nawet wstrząs społeczny? Po lekturze całości skłaniam się ku drugiej tezie, choć w jej kontekście nie rozumiem konkluzji, która mówi, że nie będziemy Grecją i dług nas nie zabije. Ale przecież Grecji dług też nie zabił, tylko osłabił, bardzo osłabił. O ile jednak wizja naszego państwa, mniej lub bardziej uginającego się pod ciężarem zadłużenia, może być uznana za licentia poetica autora, o tyle opis działań rządu Platformy Obywatelskiej, zmierzających do obniżenia deficytu i długu publicznego, jest zwyczajnie nieprawdziwy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.