Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Zmiana warty w służbie cywilnej i precedensowa kara dla T-Mobile

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W lutym w służbie cywilnej będzie nerwowo. A wszystko za sprawą rewolucyjnych zmian w prawie, które zakładają duże roszady na wyższych stanowiskach.

23 lutego z mocy prawa wygasną etaty wysokich rangą urzędników administracji rządowej. Mowa m.in. o dyrektorach generalnych, szefach departamentów w kancelarii premiera i w ministerstwach, a także o wysokich kierowniczych stanowiskach w urzędach wojewódzkich. Ich miejsca zajmą inni - doświadczeni, chciałoby się rzec - urzędnicy. Jednak wcale tak być nie musi.

Po zmianach wysokie stanowiska w służbie cywilnej będą dostępne także dla osób z nią niezwiązanych, ponieważ ustawodawca zrezygnował z wymogu posiadania doświadczenia w administracji, a co więcej, nie pozostawił wymogu posiadania jakiegokolwiek doświadczenia. Na czele korpusu mają stanąć menedżerowie z prawdziwego zdarzenia, pozyskani zarówno z korpusu, jak i z rynku.

Nie bez kozery użyłam słowa "pozyskani". Otóż powstałe w służbie cywilnej wakaty będą obsadzone - nie jak dotychczas - w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru, ale w trybie powołania. I to właśnie spędza sen z powiek opinii publicznej. Pojawiają się głosy, że to zamach na służbę cywilną i próba jej upolitycznienia, ponieważ dyrektorzy będą dobierani wyłącznie według klucza partyjnego z pominięciem kwalifikacji. To z kolei stoi w sprzeczności z art. 153 konstytucji, który stanowi, że korpus służby cywilnej działa w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej. Do tego dochodzi jeszcze art. 60 ustawy zasadniczej gwarantujący równy dostępu do służby cywilnej wszystkim obywatelom naszego kraju. Zdaniem niektórych brak konkursów narusza tę zasadę.

W dzisiejszym numerze zwraca uwagę także inny temat - niezmiernie ważny dla operatorów telekomunikacyjnych, dostawców usług internetowych czy telewizji kablowej. Wszystko za sprawą ogłoszonej w ubiegłym tygodniu przełomowej decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który ukarał T-Mobile za nieprawidłowe zmiany w warunkach umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Uznał, że jednostronna zmiana postanowień takiego kontraktu, w sytuacji gdy nie przewidziano w nim klauzuli modyfikacyjnej, narusza prawa konsumentów. Prezes UOKiK po raz pierwszy w historii w tego typu decyzji zobowiązał przedsiębiorcę do wypłaty rekompensaty poszkodowanym, nie czekając na zawarcie ugody z przedsiębiorcą, a w uzasadnieniu sformułował bardzo rygorystyczne stanowisko. Dlatego dziś piszemy także o tym, jak zmieniać umowy, by nie narazić się na zarzuty ze strony urzędu, oraz jak formułować klauzulę modyfikacyjną i czy rzeczywiście jest ona niezbędna.

@RY1@i02/2016/014/i02.2016.014.183000100.802.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.