PKW gani agitację przedwyborczą, ale nic więcej nie może zrobić
Państwowa Komisja Wyborcza wydała ostrzeżenie, by nie prowadzić agitacji wyborczej, dopóki wybory nie zostaną oficjalnie zarządzone, a komitety wyborcze zarejestrowane. Rzecz w tym, że mało kto tych ostrzeżeń słucha. W efekcie choć wybory samorządowe odbędą się dopiero w listopadzie 2018 r., to partie już zaczynają np. lansować swoich kandydatów na prezydentów miast. Nie próżnują także lokalni włodarze - wielu z nich już układa grafiki otwierania inwestycji. Czy w takim razie łamią oni prawo? Nie, ale granica pomiędzy agitacją polityczną a zwykłą informacją jest płynna. Na dodatek - jak zwraca uwagę Krzysztof Lorentz, dyrektor zespołu kontroli finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych w PKW - problem prekampanii wyborczej nie jest w żaden sposób uregulowany.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.