Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Komitet Kaczyńskiego do spraw nadzoru nad Ziobrą

Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Teraz już nie chodzi o testament Lecha Kaczyńskiego czy zafiksowanie ideowe prezesa. Całe siły idą na to, by okiełznać buntowników

fot. Mariusz Gaczyński/East News

Prezes będzie wicepremierem, a premier wiceprezesem – tak w skrócie można określić główną zmianę, jaka szykuje się w rządzie po kolejnym kryzysie w Zjednoczonej Prawicy. Przeciętnemu obserwatorowi sceny politycznej taka konfiguracja może się wydawać dziwaczna. Oto Jarosław Kaczyński formalnie stanie się podwładnym Mateusza Morawieckiego. Ten drugi jako polityk PiS (a od listopada być może także wiceszef ugrupowania) pozostaje zaś podporządkowany prezesowi partii i liderowi całego obozu rządzącego. Formuła rodzi wiele zagrożeń, a sam Kaczyński – jak twierdzą osoby z jego otoczenia – wcale nie kwapił się do wchodzenia do rządu. A już na pewno nie w roli premiera. – On nie ma do tego chęci i czasu. A także zdrowia np. do zagranicznych podróży – zapewnia osoba z kręgów rządowych.

Oprócz stanowiska wicepremiera Kaczyński ma objąć kierownictwo w nowym gremium: komitecie do spraw bezpieczeństwa, któremu będą podlegały MSWiA, MON i resort sprawiedliwości. – Pracujemy nad nazwą. Na pewno nie będzie to „komitet bezpieczeństwa”, bo nie chcemy, by kojarzył się z minionym systemem. Bez względu na formalną nazwę, roboczo będzie to „komitet ds. kagańca dla Ziobry” – mówi nasz informator z rządu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.