Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Putin i inne Łukaszenki patrzą

Ten tekst przeczytasz w 10 minut

W obecnej administracji nie ma nawet odrębnego departamentu zajmującego się migracjami. W państwie, w którym mieszka prawie 3 mln cudzoziemców, jest to całkowicie niezrozumiałe, żeby nie powiedzieć dosadniej – mówi dr hab. Maciej Duszczyk

Wiceszef MSZ został zdymisjonowany w związku z badaniem przez służby wątpliwości wokół procederu wydawania wiz obcokrajowcom; pod koniec minionego tygodnia MSZ rozwiązał umowy ze wszystkimi firmami pośredniczącymi w wydawaniu wiz. Mamy do czynienia z aferą czy z „aferką”?

a0248a3c-4249-4137-ab95-c24fdeed3a79-37925108.jpg
dr hab. Maciej Duszczyk, politolog, wykładowca na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego

Do momentu wydania piątkowego komunikatu przez MSZ myślałem, że to jest coś bardzo niewielkiego, coś co od czasu do czasu ma miejsce, czyli korupcja jakiegoś konsula. Natomiast ostatnie decyzje MSZ pokazują, że potencjalna skala nadużyć jest bardzo duża, a sprawa jest rozwojowa. Po pierwsze, zarządzono kontrolę we wszystkich konsulatach, a nie w dwóch–trzech wybranych. Po drugie, mamy informację o zerwaniu umów nie z jedną–dwiema firmami obsługującymi proces wizowy, tylko ze wszystkimi. Mimo to nie sądzę, że główna oś afery w MSZ dotyczy korupcji. Myślę raczej, że dochodziło do różnego rodzaju niedociągnięć przy wydawaniu wiz, niezbyt ścisłego stosowania kodeksu wizowego Schengen, co stworzyło przestrzeń dla nieuczciwych działań firm pośredniczących. Na podstawie dotychczasowej wiedzy nie znajduję innego wytłumaczenia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.