Zbożowa piłka wciąż w grze
Choć KE nie przedłużyła embarga na ukraińskie produkty rolne, to rząd liczy, że Bruksela zmieni zdanie. Dziś wybiera się tam minister rolnictwa Robert Telus. Trwają też negocjacje z Ukrainą, by zwiększyć tranzyt do innych krajów
Na razie Polska, a w ślad za nią Słowacja i Węgry, samodzielnie zakazały importu wybranych towarów z Ukrainy. – Chcę przekonywać, że to, co robimy, nie jest przeciw UE, ale w jej interesie. Jadę tłumaczyć, że musimy mieć instrumenty, by funkcjonować z produktami ukraińskimi na stałe – mówi DGP Telus.
Chodzi m.in. o postulowane także przez komisarza rolnictwa Janusza Wojciechowskiego dofinansowanie transportu ukraińskich produktów rolnych. – Sprawy nie uważam za ostatecznie zamkniętą, dlatego zwróciłem się do przewodniczącej Komisji Europejskiej o ponowną analizę sytuacji i przywrócenie zakazu – informował Wojciechowski. Jak dodał, przedstawił Komisji koncepcję usprawnienia tranzytu z Ukrainy przez korytarze solidarnościowe, które wiązałyby się z uruchomieniem dopłat do tranzytu drogą morską z wykorzystaniem portów bałtyckich i śródziemnomorskich. Ale na razie KE nie przejawia chęci do ustępstw, uznając, że nie ma już zakłóceń na rynku krajów przyfrontowych, a dotychczasowe embargo było środkiem nadzwyczajnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.