Damy radę? Społeczna (nie)wrażliwość może pogrążyć PiS
Niepełnosprawni, rodzice, nauczyciele, przeciwnicy zaostrzania prawa aborcyjnego, a nawet rolnicy. Społeczne protesty mogą okazać się pułapką dla rządu, którego znakiem rozpoznawczym miała być pomoc najsłabszym. Podobnie jak hasło z kampanii wyborczej w 2015 r. "Damy radę". Każdy kolejny dzień sporu o Sejm i niepełnosprawnych rozbija jeden z mitów założycielskich Prawa i Sprawiedliwości. Dawniej spójne narracje zastępowane są przez nieprzemyślane wypowiedzi polityków. Wiceszefowa rządu ds. społecznych i twarz programu 500 plus Beata Szydło w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" przyznaje wprawdzie, że zabrakło jej czujności, gdy zamiast do Sejmu udała się na spływ Dunajcem. Dodaje jednak, że za zarządzanie kryzysowe odpowiada premier Mateusz Morawiecki. Brakuje wizji, jak rozmawiać z reprezentantami coraz większej liczby grup społecznych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.