Czy polityka prorodzinna ma sens
Zachęty do urodzenia dziecka są kosztowne, a ich skuteczność jest znikoma? Bardzo prawdopodobne. Ale i tak musimy je wdrażać. Tylko mądrze i bez uprzedzeń
Trzysta zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia, premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka, emerytura dla kobiet, które nie pracowały zawodowo, bo wychowały liczne potomstwo. To tylko przykładowe propozycje kolejnych rozwiązań prorodzinnych, których wdrożenie zapowiedział rząd. A tych już obowiązujących jest niemało - becikowe, urlopy ojcowskie i rodzicielskie, obniżanie wymiaru czasu pracy po powrocie z opieki nad dzieckiem oraz sztandarowy projekt partii rządzącej - 500+. Prowokuje to pytanie o skuteczność tych wszystkich uprawnień i programów. Skoro kosztują kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie, to warto przeanalizować ich realny wpływ na sytuację demograficzną.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.