Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

MSZ: po donosach ginęli i Żydzi, i Polacy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

- Byli zdrajcy wśród Polaków i byli bohaterowie. Były też jednak przypadki, że Żydzi złapani przez Niemców denuncjowali Polaków, którzy ich ukrywali - mówi w rozmowie z DGP szef polskiej dyplomacji

@RY1@i02/2018/036/i02.2018.036.00000010d.801.jpg@RY2@

fot. Wojtek Górski

Tuż przed rozpoczynającą się dziś wizytą szefa polskiej dyplomacji na Radzie Bezpieczeństwa ONZ Jacek Czaputowicz w rozmowie z DGP mówi o dotychczasowym bilansie sporu Polska - Izrael, dalszych krokach, które mają go uregulować, i o tym, jak interpretuje monachijską wypowiedź Mateusza Morawieckiego.

- Odsłuchałem kilkakrotnie wypowiedź premiera. Podkreśla on, że intencją nowelizacji ustawy nie jest karanie tych badaczy, którzy mówią, że wśród współpracowników Niemców byli obywatele polscy, ani tych, którzy mówią, że wśród współpracowników Niemców byli Żydzi czy przedstawiciele innych narodowości - mówi Czaputowicz.

Szef polskiej dyplomacji mówi również o Polakach, którzy w czasie II wojny światowej przyczyniali się do śmierci Żydów. - Byli zdrajcy wśród Polaków i byli bohaterowie. Były też jednak przypadki, że Żydzi złapani przez Niemców denuncjowali Polaków, którzy ich ukrywali. Sytuacja była niesłychanie skomplikowana. Trzeba to wszystko opowiadać. Społeczeństwo polskie to byli Polacy i polscy Żydzi - skomentował minister.

Pod tym względem stanowiska Warszawy i Jerozolimy pozostają rozbieżne. W niedzielnym oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej premiera Izraela Benjamina Netanjahu komentującym wystąpienie monachijskie Mateusza Morawieckiego i już po rozmowie telefonicznej z szefem polskiego rządu napisano, że "nie było podstaw do porównywania działań Polaków i Żydów w czasie Holokaustu".

W rozmowie z DGP szef polskiej dyplomacji zapewnia, że niezależnie od tego, do jak bardzo kontrowersyjnych tez dojdą publicyści i badacze Holokaustu tacy jak prof. Jan Gross i prof. Jan Grabowski, nigdy nie będzie karania za prace naukowe czy publicystykę. - Ustawa nie knebluje ust tym, którzy mówią prawdę, że np. także wśród Polaków byli tacy, którzy wydawali Żydów, czy ich nawet sami mordowali. (...) Dyskurs historyczny nie podlega przecież penalizacji - mówi Jacek Czaputowicz.

Według rozmówców DGP z rządu strona izraelska czeka, aż ustawa o IPN wejdzie w życie, aby przekonać się, że zapewnienia Polski są autentyczne. Do prac nad jej zmianami może dojść dopiero po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Wówczas mogą również ruszyć prace specjalnego zespołu polsko-izraelskiego, który zajmie się tym problemem. A2-3

Grzegorz Osiecki

Zbigniew Parafianowicz

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.