Rolnicy już nie idą ramię w ramię
Środowiska rolnicze są coraz bardziej podzielone, a protesty – upolitycznione. Część organizacji nie chce jechać na manifestację w Warszawie
Protestujący wrócili w zeszłym tygodniu na przejścia graniczne z Ukrainą w Medyce i Korczowej. Roman Kondrów z podkarpackiej filii stowarzyszenia „Oszukana Wieś” podkreśla w rozmowie z DGP, że wznowienie strajku miało przypomnieć rządzącym o ustaleniach z Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce.
– Długo czekaliśmy na konkrety, ale ich nie widzieliśmy. Jak tylko wyszliśmy ponownie na ulice, to od razu pojawiły się informacje o realizacji dopłat do zbóż, więc decyzja o wznowieniu protestu dała efekt – wyjaśnia Kondrów. – Wciąż jednak czekamy na realizację postulatu, zgodnie z którym towary z Ukrainy miałyby do Polski przyjeżdżać tylko jednym przejściem – w Dorohusku lub Hrebennem – dzięki temu mielibyśmy pełną kontrolę nad ilością i jakością tych produktów – zaznacza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.