Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Podwójne standardy w Pałacu Prezydenckim

22 października 2019

Z ałożenie koszulki z napisem „Konstytucja”, udział w proteście przeciwko zmianom w prawie, zabranie głosu w debacie na temat wymiaru sprawiedliwości. Te wszystkie działania sędziów od dłuższego czasu są uznawane przez reprezentujących głowę państwa ministrów (i nie tylko przez nich) za naruszające zasadę apolityczności orzekających. I potępiane z całą mocą. Weźmy chociażby ministra Pawła Muchę, który nieraz mówił, że „sędzia, który zaczyna uprawiać politykę, powinien odwiesić togę gdzieś w szafie i wystartować w wyborach”. Na razie nie słyszałam o takim przypadku. Wiem za to o sędzi, który co prawda sam nie wystartował w wyborach, ale za to postanowił publicznie wesprzeć jednego z kandydatów do Sejmu. Wie o tym także Kancelaria Prezydenta. Jednak temu akurat sędziemu nikt wstrętów nie czyni. I nikt tym bardziej nie każe mu zdejmować togi. Ale to zapewne tylko dlatego, że jest to sędzia w stanie spoczynku, a oni tóg na co dzień już nie noszą. No bo przecież powodem mierzenia sędziów tak nierówną miarą nie może być to, że poparcie zostało udzielone osobie, która – tak się akurat złożyło – startowała do Sejmu z list PiS.

„(…) z uwagi na fakt, iż wspomniana aktywność Pana Sędziego nie dotyczyła ustawowych zadań wykonywanych przez członka KRS (Krajowa Rada Sądownictwa – red.), Kancelaria Prezydenta RP nie będzie komentować sprawy”. E-maila o takiej treści otrzymaliśmy po pytaniach o Wiesława Johanna, który w krótkim filmiku publikowanym w mediach elektronicznych udzielił wsparcia Adamowi Borowskiemu. Ten startował w ostatnich wyborach do Sejmu z miejsca 14. listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu warszawskim. Zapytaliśmy prezydenta, gdyż Wiesław Johann, oprócz tego, że jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku (a takie osoby również obowiązuje zasada apolityczności), to jest jednocześnie przedstawicielem prezydenta w KRS. Tej rady, która również wielokrotnie potępiała – jej zdaniem – polityczne zachowania sędziów. Wiesław Johann jest jej wiceprzewodniczącym.

Ale wróćmy do odpowiedzi udzielonej DGP przez Kancelarię Prezydenta. Co można z niej wyczytać? Ano tyle, że skoro Wiesław Johann w filmie nie przedstawił się jako przedstawiciel prezydenta RP w radzie, to głowa państwa nic do tego nie ma. Mówiąc wprost: Wiesław Johann z nagrania to kto inny niż Wiesław Johann z gmachu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Tu jednak nasuwa się kilka pytań. A co jeśli film był nagrany w gabinecie wiceprzewodniczącego KRS? Albo w godzinach, w których wykonywał on jednak obowiązki związane z członkostwem w tym organie? Wreszcie, co by było, gdyby osoba reprezentująca prezydenta w radzie np. potrąciła staruszkę na pasach? Wówczas również usłyszelibyśmy, że KP nie będzie się wypowiadać, bo taka „aktywność nie dotyczyła ustawowych zadań wykonywanych przez członka KRS”?

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.