Święto wolności i (nie)solidarności
N adzieje, że gdańskie obchody, upamiętniające wybory kontraktowe z czerwca 1989 r., będą okazją do wspólnego świętowania i zakopania toporów wojennych, okazały się płonne. Zorganizowane z pompą wydarzenie zostało zbojkotowane przez władze państwowe. Jedynym widocznym akcentem z ich strony był list Andrzeja Dudy, który w Europejskim Centrum Solidarności odczytała doradczyni Prezydenta RP Zofia Romaszewska.
Inna sprawa, że gesty ze strony polityków szeroko rozumianej opozycji – a to przede wszystkim oni zjechali do Gdańska – wcale nie ułatwiały nawiązania dialogu. Podczas licznych debat i wystąpień nie brakowało wbijania szpilek lub wręcz otwartej krytyki obecnej ekipy rządzącej. – Jeżeli PiS wygra jesienne wybory, my, samorządowcy, możemy pakować manatki – stwierdziła podczas jednej z dyskusji panelowych Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.