Prezes nie odleciał. Zarządza elektoratem
W torkowe przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes wezwał członków PiS i sympatyków do obrony Kościoła, zostało odebrane jako wyraz oderwania od rzeczywistości. Słychać, że Kaczyński stracił słuch społeczny. Ale to nie musi być prawda. Co mógłby powiedzieć w telewizyjnym wystąpieniu szef PiS, by uspokoić nastroje? Jedyną ofertą, którą w tej chwili jest w stanie przyjąć ulica, jest dymisja rządu i zapowiedź daleko idącej liberalizacji prawa aborcyjnego. Żadne półśrodki nie zadowolą protestujących. Protestujących, którzy w przeważającej większości nigdy nie należeli i nie będą należeć do elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.
W przeciwieństwie do wsi i małych miasteczek. Do tej pory to była bezpieczna strefa komfortu PiS. Demonstracje w obronie konstytucji, później wolnych sądów czy parady równości, w zasadzie nie istniały na prowincji. Poza pojedynczymi incydentami ludzie mieszkający np. w małych miasteczkach jechali po prostu protestować do większych ośrodków. Teraz sytuacja jest inna. Internet obiegają zdjęcia i filmy z Oleśnicy, Jasła, Warki, Miastka czy Olecka. Nie omijają nawet matecznika PiS w postaci Podkarpacia czy Podhala.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.