Kto zapłaci za oszczędności
Kryzys w budownictwie mieszkaniowym w Polsce i zapaść inwestycji infrastrukturalnych w Unii napędziły gigantyczną konkurencję wśród firm walczących o polskie kontrakty drogowe. Oferty nawet o 50 proc. niższe od kosztorysów przestały już dziwić. Resort infrastruktury i drogowcy zacierają ręce, bo mogą chwalić się miliardowymi oszczędnościami. Nie wolno jednak zapominać, że plany wydatków na realizację rozstrzyganych obecnie przetargów pochodzą sprzed kilkunastu miesięcy, gdy ceny materiałów budowlanych szalały, a koncerny próbowały wykorzystać gorączkę związaną z organizacją przez Polskę Euro 2012 i bezczelnie zawyżały ceny. Teraz wahadło koniunktury przechyliło się w drugą stronę i firmy schodzą z cenami poniżej oczekiwań, bo potrzebują zleceń, aby nie zwalniać. Eksperci ostrzegają, że za takie oszczędności przyjdzie nam jeszcze zapłacić. Wśród firm budowlanych próżno szukać organizacji charytatywnych. Mówiąc wprost - zwycięzcy ani myślą dokładać do inwestycji i mogą próbować oszczędzać na technologii, kadrze inżynierskiej czy wreszcie materiałach. Zwycięzcom trzeba więc teraz uważnie patrzeć na ręce.
@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.166.002c.001.jpg@RY2@
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu