Na trzy godziny Okęcie zamarło z braku prądu
W środku dnia na Okęciu utknęli pasażerowie, którzy chcieli odlecieć z warszawskiego lotniska.
Powód awarii okazał się prozaiczny: przez prawie trzy godziny ruch na lotnisku został zawieszony z powodu awarii zasilania wieży kontroli lotów. Skutek braku prądu był jednak poważny: kilkadziesiąt samolotów opóźnionych, a kilka lotów odwołanych. Awaria przypadła akurat na godziny, kiedy startujących i lądujących maszyn na warszawskim lotnisku pojawia jest najwięcej. Rzecznik Polskich Portów Lotniczych Kamil Wnuk oszacował, że awaria dotknęła pasażerów przynajmniej 30 samolotów.
Maszyny, które po godz. 12 miały lądować w Warszawie, były odsyłane na inne lotniska, m.in. do Krakowa i Poznania. Część samolotów, które miały wystarczający zapas paliwa, krążyła nad Warszawą.
Sytuacja zaczęła wracać do normy dopiero około godz. 14. Zasilanie wieży kontrolnej zostało przywrócone, ale mimo to opóźnienia samolotów trwały jeszcze kilka godzin.
@RY1@i02/2010/034/i02.2010.034.000.008c.001.jpg@RY2@
Fot. PAP EPA
Wczesnym popołudniem z warszawskiego lotniska nie odleciał żaden samolot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu