Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

NIK: PKP wynajmuje pomieszczenia i nie potrafi za to wyegzekwować opłat

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

PKP fatalnie zarządza nieruchomościami - alarmuje NIK w najnowszym raporcie, do którego dotarły "DGP" i "Superwizjer TVN"

Koleje odnoszą za to sukcesy na innych polach: wynajęta przez nie kancelaria prawna blokuje możliwość poinformowania opinii publicznej, że PKP wynajmowały przez 10 lat, bez umowy, atrakcyjne powierzchnie na Dworcu Centralnym.

Głównymi zarzutami sformułowanymi przez kontrolerów wobec pracy zarządu PKP i regionalnych dyrekcji są: nieumiejętność gospodarowania nieruchomościami i nieskuteczne windykowanie opłat z wynajmowanych pomieszczeń. - Skutkiem tych błędów, czyli niewykorzystania potencjału własnych nieruchomości, jest brak możliwości uregulowania przez spółkę zadłużenia wobec Skarbu Państwa w kwocie 1,66 mld zł - uznały władze izby.

Pełna dziur i błędów polityka wobec nieruchomości stanowi - według raportu - zagrożenie dla funkcjonowania dwóch zamkniętych funduszy inwestycyjnych, wyłonionych w konkursie, które od tego roku mają zarządzać nieruchomościami.

Praca ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka została oceniona jako "pozytywna, mimo stwierdzonych uchybień". Według ekspertów NIK niedostatecznie nadzorował on "strategię dla transportu kolejowego do roku 2013".

Jednak PKP ma również powody do świętowania. Z dostępnej dla opinii publicznej "informacji o wynikach kontroli" usunięto szczegóły nieprawidłowości odkrytych na warszawskim Dworcu Centralnym. Jak informowaliśmy ma łamach "DGP", opłacana przez PKP kancelaria Weil, Gotshal & Manges przekonała sąd, aby wydał postanowienie o zakazie upowszechniania przez NIK odkrytych nieprawidłowości, gdyż może to narazić PKP na uszczerbek na dobrym imieniu.

- Nasi prawnicy interpretują to w ten sposób, że nie możemy informować o tym opinii publicznej. Jednak w raporcie dla posłów znajdują się kwestionowane fragmenty - mówi nasz rozmówca w NIK.

Według naszych ustaleń chodzi o ugodę zawartą przez PKP z firmą M., należącą do jednego z najbogatszych Polaków. Przez 10 lat wynajmowała ona - bez umowy, bez ustalonego czynszu - atrakcyjne powierzchnie na Dworcu Centralnym. Według wyliczeń NIK powinna za to zapłacić PKP ponad 7 mln zł. Władze PKP zgodziły się przed sądem zadowolić kwotą 50 tys. zł, w zamian za obietnicę szybkiego opuszczenia nieruchomości.

- Odwołaliśmy się od decyzji sądu. Czekamy na rozstrzygnięcie wyższej instancji - usłyszeliśmy w reprezentującej NIK Prokuratorii Generalnej. Według oceny ekspertów taka decyzja sądu może stać się niebezpiecznym precedensem i bardzo poważnie ograniczyć dostęp opinii publicznej do informacji o funkcjonowaniu państwa i tym, w jaki sposób jego agendy gospodarują publicznymi pieniędzmi.

- Jeżeli sąd wyższej instancji utrzyma to postanowienie, to pełnomocnikom PKP należy się prawniczy Oscar. Bardzo istotnie ograniczy albo wręcz uniemożliwi to funkcję kontrolną państwa - komentuje tę sprawę radca prawny, były minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek.

- W naszej wersji raportu, którą dostaliśmy z NIK, na pierwszych stronach znajduje się informacja, że ten fragment został zajęty przez sąd. Trudno mi powiedzieć, czy mogę o tym poinformować swoich wyborców - zastanawia się były minister transportu, poseł PiS Jerzy Polaczek.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.