Dworzec tańszy o 900 mln zł
Ciągnący się od 2009 r. przetarg doczekał się ofert cenowych. PKP Polskie Linie Kolejowe wyliczyły, że inwestycja jest warta 2,43 mld zł (połowę dopłaci Unia). Wszystkie pięć konsorcjów, które zostały zaproszone do złożenia ofert, wyceniło wartość prac poniżej kosztorysu.
Najostrzej zalicytowała giełdowa Pol-Aqua z Dragadosem, który kontroluje spółkę. Hiszpanie chcą zrealizować umowę za 1,54 mld zł. To 63 proc. zarezerwowanej na ten cel kwoty.
- Ryzykują - kwituje Adrian Furgalski, ekspert w branży infrastruktury transportowej. - Budowa łódzkiego dworca to bardzo trudny projekt - dodaje.
Zwycięzca przetargu najpierw będzie musiał inwestycję zaprojektować, uzyskać zgody, a dopiero potem przystąpi do budowy.
- Widzę tu wiele ryzyk, które mogą podnieść koszty inwestycji i opóźnić zakończenie prac - uważa Furgalski.
Drugą najkorzystniejszą ofertę w przetargu złożyło konsorcjum firm na czele z Torpolem, spółką z grupy giełdowego Polimeksu-Mostostalu. Wspólnie z włoskim Astaldi, które buduje w stolicy centralny odcinek drugiej linii metra, spółka wyceniła wartość prac na 1,76 mld zł. To o 29 proc. niżej od kosztorysu.
Kolejni byli: Hydrobudowa (1,96 mld zł), Budimex (2,23 mld zł). Najwięcej chce Strabag - 2,34 mld zł.
Hiszpanie z Dragadosu to murowani faworyci do podpisania kontraktu, ponieważ jedynym kryterium przetargu jest cena. Najpierw jednak PKP PLK sprawdzą poprawność ofert. Pod lupę weźmie je również konkurencja. Jeśli znajdzie źle postawiony przecinek, będą protesty, a rozstrzygnięcie przetargu może się opóźnić.
- Podpisanie umowy z wybranym wykonawcą planowane jest do czerwca 2011 r. - informuje Robert Kuczyński, rzecznik Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK.
Według prezesa jednej z firm ubiegających się o zamówienie podpisanie kontraktu z najniższą ceną może nie zagwarantować w tym przypadku pełnego sukcesu.
- Oby budowa dworca w Łodzi nie skończyła się jak rozbudowa warszawskiego Lotniska Chopina, gdzie również kontrakt podpisano z niską ceną. Efekt - inwestycja do tej pory jest rozgrzebana, a w sądzie toczy się sprawa o zerwany kontrakt - mówi "DGP" menedżer przedsiębiorstwa startującego w konkursie.
- W obecnej sytuacji na rynku oferty za 70 proc. wartości pachną już hazardem. To, co poniżej tego, to już rosyjska ruletka: uda się albo nie - potwierdza Adrian Furgalski.
Prace budowlane powinny zakończyć się w 2014 r. To konieczny termin, by móc rozliczyć unijną dodtację.
@RY1@i02/2011/070/i02.2011.070.000.017b.001.jpg@RY2@
Oferty na dworzec w Łodzi
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu