Lotniskom przede wszystkim potrzebny jest pomysł na biznes
Lotniska mają wpływ na rozwój regionów. W każdym przypadku inne są jednak szanse i zagrożenia. Pewne jest to, że Polska potrzebuje większej liczby portów. Ale z receptą na sukces.
Wejście w struktury Unii Europejskiej wymusiło otwarcie polskiego rynku lotniczego. Konieczność liberalizacji przepisów dotyczących dostępu zagranicznych przewoźników do naszej przestrzeni powietrznej miała duży wpływ na sytuację portów regionalnych. W przypadku wszystkich lotnisk liczba obsługiwanych pasażerów gwałtownie wzrosła. Prosperity z tamtych lat nadal się utrzymuje. Eksperci z Urzędu Lotnictwa Cywilnego prognozują, że liczba pasażerów w Polsce wzrośnie w tym roku o ok. 10 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Tendencje powolnego, ale systematycznego wzrostu mają utrzymać się do 2030 roku, kiedy to w Polsce latać będzie ponad 59 milionów osób. Te przewidywania wpisują się w ogólnoświatowy trend. ACI - Międzynarodowe Zrzeszenie Portów Lotniczych - szacuje, że w skali globalnej ruch powietrzny wzrośnie do 12 mld pasażerów w 2031 roku.
W Polsce obecnie jest 55 lotnisk. Najpopularniejsze z nich, warszawski Chopin, odnotowało w ostatnich miesiącach spadek liczby odprawianych pasażerów. To efekt otwarcia portu w Modlinie, gdzie przenieśli się tzw. tani przewoźnicy. Być może to dowód na to, że Polska wciąż potrzebuje nowych lotnisk cywilnych, a walka o pasażera nadal trwa. Ponadto, na jedno nasze lotnisko przypada ok. 5670 km2. powierzchni kraju i 700 tys. mieszkańców. To znacznie więcej niż wynosi średnia europejska i znacznie więcej niż odnotowują nasi najbliżsi sąsiedzi, Czesi i Niemcy.
Jak podkreśla Bartosz Baca, Partner w firmie doradczej BBSG, na łamach Rzeczpospolitej, Polacy są dopiero na etapie "nauki latania“. To warunkuje ciągły rozwój lotnictwa w naszym kraju i wzrost liczby pasażerów. Na tle Europy potencjał naszego rynku wciąż jest ogromny. Baca dodaje, że ze względu na te czynniki, nasz wskaźnik mobliności społeczeństwa, czyli liczba wyjazdów jednego Polaka w ciągu roku, nadal jest niższy w stosunku do innych krajów europejskich. Dzięki temu, że gospodarka krajowa wciąż jest na etapie rozwoju, chociaż nie aż tak szybkiego jak wcześniej, Polacy bogacą się, a wyższe wydatki bieżące to także więcej podróży samolotem.
Lotnictwo to nadal dobrze radzący sobie sektor gospodarki. Według danych ULC, w 2009 roku branża lotnicza wypracowała ok. 1 proc. polskiego PKB, a liczba miejsc pracy w tym sektorze oscylowała wokół 65 tysięcy. Miliardy złotych zostały wypracowane w przemyśle produkującym silniki, płatowce i inny sprzęt lotniczy. Do budżetu państwa, z tytułu podatków z sektora lotniczego w 2009 roku, wpłynęły 684 miliony zł.
Czy lotniska rozwijają regiony?
Czekamy na otwarcie kolejnych regionalnych portów lotniczych, w Lublinie do końca tego roku i Radomiu, który jest zapowiedziany na pierwszą połowę 2013 roku. O ich przydatności i charakterze wpływu na region zadecyduje wiele czynników, nie tylko lokalizacja i bliskość konkurencji. Liczy się tło funkcjonowania inwestycji, czyli polityka i plany potencjalnych partnerów biznesowych np. przewoźników, stopień rozbudowy infrastruktury, w tym siatki połączeń drogowych i kolejowych, liczba mieszkańców, a w poziom rozwoju gospodarczego regionu.
Założenie, że samo istnienie lotniska w okolicy zmieni coś na plus może okazać się zgoła błędne. Co zatem o tym decyduje? Zapewne pomysł co zrobić z lotniskiem po jego otwarciu. Strategia rozwoju musi być precyzyjna i sprawdzona przez ekspertów m.in. pod kątem opłacalności ekonomicznej, w tym w wersji najbardziej pesymistycznej. Po drugie - biznes plan. Mo dlin skupił się na tanich przewoźnikach, Katowice na obsłudze strefy przemysłowej, Kraków z kolei na turystach i emigrantach. Znalezienie swojej niszy i przyciągnięcie przewoźników nie jest procesem łatwym, ale wykonalnym. To widać na przykładzie portu lotniczego Rzeszów-Jasionka, który ma obecnie piękny terminal, a wokół lotniska gromadzi się biznes.
Czy zatem powinny powstawać nowe?
Poza zupełnie optymistycznymi prognozami dotyczącymi sektoru lotniczego w Polsce, trzeba pamiętać że w lotnictwie europejskim nie jest już tak kolorowo. Koszty energii na starym kontynecie nadal są wysokie, a cena paliwa to około 100 dolarów za baryłkę. Wszystko w rękach linii lotniczych i tego czy nadal będą umiały dostosowywać się do zmiennych warunków gospodarczych. Dlatego ci, którym marzy się regionalny port lotniczy muszą dobrze przemyśleć szanse i zagrożenia. Lotniska powinny być przede wszystkim tam, gdzie w Polsce mamy luki w połączeniach kolejowych i autstradach, by zmiejszać dystans ludzi i biznesu do świata.
Kwestia budowy portów regionalnych w Polsce nadal jest otwarta. Rozkwit Szyman oraz Zielonej Góry, powrót do idei budowy lotniska w Białymstoku pokazuje, że ruch w interesie jest. Zwłaszcza, że nikt nie wraca, m.in ze względu na wysokie koszty, do pomysłu budowy Lotniska Cemtralnego, które zastąpić miało kilka lokalnych portów w centrum Polski. Dobrym pomysłem mogłaby być również budowa kilku lotnisk połączonych koleją, specjalizujących sie w obsłudze konkretnego ruchu lotniczego. Na chwilę obencą wiadomo, że w centrum kraju nieźle radzi sobie Okęcie, niskokosztowe lotnisko w Modlinie, a niebawem rozpocznie szeroko zakrojoną działalność cywilny port lotniczy w Radomiu.
@RY1@i02/2012/236/i02.2012.236.214000100.804.jpg@RY2@
Fot. Egzo Group
@RY1@i02/2012/236/i02.2012.236.214000100.805.jpg@RY2@
Wzrost liczby pasażerów w Polsce od 2012 do 2030 roku w milionach
@RY1@i02/2012/236/i02.2012.236.214000100.806.jpg@RY2@
Bezrobocie a lotniska cywilne
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu