Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Śmierć spółek projektowych. Tysiące specjalistów trafią na bruk

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Do końca roku wypowiedzenia dostanie 60 proc. kadry pracującej przy projektowaniu infrastruktury

Z kwitnącego sektora realizującego projekty infrastrukturalne na Euro 2012 zostało pobojowisko. Przy rządowych zleceniach na budowę dróg, kolei i lotnisk pracowało ok. 60 biur i wszystkie przeżywają kłopoty.

- W 2011 r. zatrudnialiśmy 550 osób, z czego do końca tego roku zostanie tylko 200. W zleceniach infrastrukturalnych miałem jeszcze niedawno przerobu 100 mln zł, a teraz 10 mln zł - mówi DGP Waldemar Ostrowski, wiceprezes Arcadis, spółki, która realizowała gigantyczne projekty dla GDDKiA i PKP. - W ramach zwolnień grupowych wypowiedzenia dostają kadra inżynierska, projektanci, asystenci, ludzie z uprawnieniami. Ze specjalistów przygotowujących projekty drogowe zamiast 170 jest już 40 - wylicza.

Problemy firm projektujących autostrady i linie kolejowe mają te same źródła, które uderzyły w firmy budowlane: kryterium najniższej ceny w przetargach, składanie ofert z rażąco niską ceną, nieprecyzyjne opisy zakresu zamówień i bezwzględne naliczanie kar umownych, nawet jeśli opóźnienie w zdobyciu zezwoleń wynika z urzędowych procedur.

Spółki zbierają żniwa nierentownych zleceń z przeszłości, a nowych brakuje. Projektanci nie byli przygotowani na to, że po latach rozgrzanej koniunktury nagle skończą się zlecenia. Jeszcze dwa lata temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zlecała 150 koncepcji, studiów wykonalności, projektów itd. Dzisiaj - 15 razy mniej. Tymczasem, na co zwracają uwagę projektanci, w tej chwili powinny być przygotowywane projekty na lata 2014 - 2020.

W 2011 r. zbankrutowało jedno z niewielu dużych biur z polskim kapitałem: projektujące dla PKP Kolprojekt, które wykończyły kary umowne od PKP PLK na linii E65. W tym roku upadł polski oddział hiszpańskiej spółki APIA. Pozostałe biura są na kroplówkach zagranicznych spółek matek i drastycznie tną koszty.

- Wszystkie firmy projektowe przechodzą głęboką restrukturyzuję, co oznacza zwolnienia od 50 do 70 proc. kadry. Paradoksalnie kłopoty firm projektowych zaczęły się od boomu inwestycyjnego z powodu polityki przetargowej GDDKiA i PKP PLK - twierdzi Rafał Bałdys, prezes Związku Pracodawców Branży Usług Inżynierskich. - W zamówieniach inwestorzy nie gwarantowali minimum równości stron. Umowy dołączane do specyfikacji przetargowej można było akceptować w całości albo nie uczestniczyć w przetargu - ubolewa.

Specjaliści przekonują, że usługi projektowe i doradcze są pracami o charakterze intelektualnym, wobec których powinno się stosować inne kryteria niż tylko cenowe dla tego typu prac.

- Na Zachodzie biura projektowe są traktowane jako dostawcy usług intelektualnych, a w Polsce głównie jako obiekty do naliczania kar umownych. Kryterium najniższej ceny doprowadziło do zaniżenia standardów, a przerzucanie większości ryzyk na projektanta do dramatycznej fali zwolnień. Na dodatek rodzimi inwestorzy tolerują chory mechanizm użyczania referencji przez egzotyczne spółki, które wcale nie muszą później uczestniczyć w projekcie - twierdzi prezes Egis Poland Cezary Saganowski.

- Namawiam inwestorów do korzystania z dwustopniowych przetargów, co pozwoli zaprosić do składania ofert tylko sprawdzonych projektantów z doświadczeniem i dzięki temu uniknąć problemów i opóźnień - mówi dyrektor polskiego oddziału Halcrow Group Krzysztof Celiński. - Obawiam się, że wciąż nie zdajemy sobie sprawy ze skutków upadłości spółki wykonawczej PNI. Będą bolesne także dla biur projektowych, bo większość inwestycji PNI toczyła się w systemie "projektuj i buduj" - ostrzega.

@RY1@i02/2012/195/i02.2012.195.00000080d.802.jpg@RY2@

Projekty, które uderzyły w biura projektowe

Kolej zapowiada odejście od ceny, drogowcy nadal zabetonowani

Kolej spodziewa się, że w nowym budżecie UE dostanie na inwestycje 30 mld zł. Jak twierdzi Maciej Dutkiewicz z PKP PLK, będą uwzględniać w przetargach nie tylko cenę, lecz także np. termin wykonania zlecenia, metodologię i dostępność linii podczas prac torowych.

GDDKiA czeka na zakończenie negocjacji z UE dotyczących budżetu 2014 - 2020 i nie zleciła przygotowania dokumentacji projektowej dla przyszłych inwestycji. Nowe drogi mają powstawać w formule "projektuj i buduj" (wskazany w przetargu wykonawca sam dobierze projektanta). GDDKiA nie planuje odwrotu od ceny jako decydującego kryterium. - Cena jest ostatecznym i najbardziej obiektywnym kryterium, jeśli precyzyjnie ustalone są wymagania dotyczące doświadczenia oraz potencjału kadrowego, finansowego i technicznego - twierdzi rzeczniczka ZDM Urszula Nelken.

Obaj inwestorzy starają się za wpisanie do prawa zamówień publicznych definicji rażąco niskiej ceny. Projekt nowelizacji znajduje się na etapie konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych.

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.