Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Modlin to projekt jego życia

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Piotra Okienczyca czeka najważniejszy egzamin w jego dwudziestoletniej pracy w lotnictwie. W lipcu rusza podwarszawski port, za którego budowę odpowiada

Z lotnictwem związany jest niemal całe zawodowe życie. Lata 90. spędził w Przedsiębiorstwie Państwowym "Porty Lotnicze", a od 2000 r. do 2006 r. zarządzał spółką serwisową LOT Ground Services. Szefem modlińskiego lotniska został w czerwcu 2006 r.

- Kierowałem się jego kwalifikacjami i doświadczeniem w zakresie działalności operacyjnej lotniska - wspomina Paweł Łatacz, ówczesny dyrektor PPL, który nominował Okienczyca na fotel szefa Modlina.

Właśnie jego doświadczenie pracy w PPL pozwoliło mu dobrze zrozumieć ówczesną strategię przedsiębiorstwa dotyczącą optymalnego ukształtowania modelu relacji między portami lotniczymi w Warszawie i Modlinie po uruchomieniu tego drugiego.

- Miał odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje do poprowadzenia niemal od podstaw nowego dużego projektu o tak szerokim spektrum zagadnień inwestycyjnych, operacyjnych i biznesowych, przy znaczącym współudziale i współpracy z jednostkami samorządowymi na Mazowszu - dodaje Łatacz.

Gdy Okienczyc został prezesem, budowa nowego portu dla Warszawy ruszyła z kopyta. Do PPL dołączyły bowiem lokalne samorządy oraz Agencja Mienia Wojskowego.

- Gdy przyjechałem do Modlina, próbowałem sobie wyobrazić, jak to lotnisko będzie wyglądać - wspomina pierwsze dni w nowej roli Okienczyc. Według niego najtrudniejsza była batalia z ekologami. - Szukałem sensownego rozwiązania w trochę dziwnej sytuacji. Przecież ekolodzy twierdzili, że nie może być lotniska w miejscu, gdzie lotnisko, tyle że wojskowe, istniało 70 lat - dodaje.

Jednak się udało. Okienczyc zaznacza, że bez współpracowników byłoby trudno. - Zbieraliśmy doświadczenia, a ucząc się, musieliśmy iść do przodu. Ktoś powie, że można było inaczej zrobić to lub tamto. Pewnie tak, ale ja jestem zadowolony z tego, co zrobiłem. To jest projekt mojego życia - mówi.

Współpracownicy odwdzięczają mu się tym samym. - To typ szefa, jakiego można życzyć każdemu - mówi krótko Edyta Mikołajczyk, doradca zarządu MPL Warszawa-Modlin.

- W każdej firmie prezes powinien być autorytetem, strategiem, ale i trochę kumplem i motywatorem - takim właśnie prezesem jest Piotr Okienczyc - dodaje Magdalena Bojarska, specjalistka ds. komunikacji w porcie.

Obie zwracają uwagę na to, że Okienczyc jest człowiekiem dostępnym dla pracowników, niezwykle kulturalnym i umiejącym słuchać. - Chce mu się powiedzieć niemal wszystko - mówi Mikołajczyk.

Jakie ma wady? - Czasami myślę, że jego największą skazą jest to, że jest za grzeczny jak na te brutalne czasy - mówi Mikołajczyk. A jednak ten model działania się sprawdził. Lotnisko jest już na ostatniej prostej.

- Wydaje się, że to, co najgorsze, mamy już za sobą, a przed nami tylko czerwony dywan i wstęga do przecięcia - mówi Okienczyc. - Niestety w rzeczywistości każdy w firmie zastanawia się, czy o czymś nie zapomniał. Ale to się okaże po otwarciu - żartuje.

Jednak prezes Modlina żyje nie tylko pracą. - Ona jest bardzo ważna, ale nie najważniejsza - mówi. Na dowód wystarczy powiedzieć, że ma czworo dzieci. - Tak wyszło - żartuje.

O lotnictwie mówi, że to jego pasja. Chciał być pilotem, ale nie pozwoliło mu zdrowie. W wolnych chwilach oddaje się modelarstwu. To go odpręża i pozwala mu naładować akumulatory. Ostatnio skleił śmigłowiec MI-2.

Do sklejania włącza muzykę pop. Ulubiona grupa? Depeche Mode. Ale depeszem był tylko przez chwilę na studiach, gdy kończył Wydział Transportu na Politechnice Warszawskiej.

@RY1@i02/2012/090/i02.2012.090.00000160a.802.jpg@RY2@

Modlin będzie piątym dzieckiem Piotra Okienczyca

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.