Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Pendolino kontra pociągi z węglem

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Przewoźnicy towarowi protestują przeciwko zamknięciu dla ruchu szlaku prowadzącego na Śląsk

Centralna Magistrala Kolejowa to najszybsza trasa, którą jeżdżą pociągi w Polsce. Przebiega z Zawiercia przez Opoczno do Grodziska Mazowieckiego. Od grudnia to będzie kręgosłup sieci Pendolino. Flagowe pociągi PKP Intercity będą nią kursowały między Warszawą a Krakowem i Katowicami (na razie tylko tutaj pendolino mają szansę się rozpędzić do 200 km/h).

Żeby zapewnić pendolino cieplarniane warunki, spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która jest zarządcą torów, postanowiła usunąć z CMK ruch towarowy. Ustalona przez PKP PLK nowa prędkość minimalna to 120 km/h, co w całości eliminuje przewozy cargo. Pociągi towarowe rzadko rozpędzają się u nas powyżej 80 km/h (ich średnia prędkość to 25 km/h).

- PKP chcą uczynić z CMK ekskluzywny szlak wyłącznie dla pociągów pasażerskich, całkowicie zapominając o pierwotnym celu jej budowy - właśnie pod przewozy towarowe. W ten sposób zrezygnują z pełnego wykorzystania jej potencjału ekonomicznego. Czy CMK była remontowana wyłącznie na potrzeby jednej spółki pasażerskiej? - pyta retorycznie prezes Fundacji Pro Kolej Jacek Prześluga, były członek zarządu PKP.

Pierwsze zmiany weszły w życie od rocznego rozkładu, który zaczął obowiązywać w grudniu. Na razie nie są jeszcze problemem, bo z powodu niższych stawek dostępowych przewoźnicy nawet wolą jeździć między Śląskiem a Warszawą linią nr 1 z Katowic przez Częstochowę albo ósemką z Krakowa przez Radom. Tyle że od 2015 r. obie mają być modernizowane.

- PLK wskazują jako alternatywę szlaki równoległe, które od przyszłego roku będą w remoncie. Dlatego kategorycznie sprzeciwiamy się zamykaniu linii CMK dla ruchu towarowego - mówi Wojciech Jurkiewicz, dyrektor zarządzający w spółce Freightliner.

W transporcie między Warszawą a Śląskiem rocznie przejeżdża kilka milionów ton ładunków. W tym co najmniej 1,5 mln ton węgla z kopalń zasilających stołeczne elektrociepłownie, ponad 4 mln ton kruszyw z Kielecczyzny na budowy kubaturowe, kilkaset tysięcy ton złomu do Huty Warszawa oraz kontenery z terminali w Sławkowie, Gliwicach i Dąbrowie Górniczej.

Przewoźnicy chcą od PLK obniżenia wymaganej minimalnej prędkości i - ewentualnie - umożliwienia jazd nocą, kiedy pendolino nie będzie kursować. Poparcie dla inicjatywy wyraził DB Schenker, za jest CTL - to firmy numer dwa i trzy na rynku. Lider PKP Cargo też popiera pomysł, ale nie chce drażnić PKP PLK. Jak się dowiedzieliśmy, zaniepokojenie wyrażają pasażerskie Przewozy Regionalne, które obawiają się, że też zostaną z CMK wyrzucone.

PLK stoją na stanowisku, że kursowanie pociągów towarowych przyczynia się do deformacji torów, które powinny spełniać parametry dużych prędkości. Jacek Prześluga twierdzi, że w sytuacji gdy przewoźnicy nie będą mogli skorzystać z najszybszej i najkrótszej CMK, PLK stracą część przychodów. Część towarów trafi na drogi, a np. w transportach węgla, których nie da się przerzucić na ciężarówki, koszty dłuższych objazdów - zwiększone wydatki na energię, wolniejszy obrót taboru itd. - przewoźnicy uwzględnią w cenach frachtu.

@RY1@i02/2014/015/i02.2014.015.000001100.802.jpg@RY2@

Krajowe przewozy kolejowe cargo

Konrad Majszyk

 konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.