Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

E-myto znalazło się na politycznym zakręcie

15 listopada 2017

Zaskakująca decyzja ministra Andrzeja Adamczyka o przekazaniu systemu viaTOLL Inspekcji Transportu Drogowego może spowodować więcej problemów niż korzyści

Obecnemu operatorowi, firmie Kapsch, kontrakt wygasa w listopadzie 2018 r. Ale rewolucyjna decyzja ministra i tak wprowadziła sporo zamieszania. Chociażby z tego względu, że GDDKiA od roku formalnie prowadzi przetarg i rozpoczęła dialog z dziewięcioma potencjalnymi wykonawcami z rynku komercyjnego (w tym z samym Kapschem). Jak już pisaliśmy w DGP, nie jest jasne, czy rząd może unieważnić przetarg bez narażenia się na procesy sądowe ze strony jego uczestników. Ale to niejedyny problem związany z wizją Andrzeja Adamczyka.

. Inspekcja w całym kraju liczy ok. 1,5 tys. osób, z czego ponad 700 to inspektorzy. Ich główne zadanie to kontrola przewozów, stanu technicznego pojazdów czy nadzorowanie sieci fotoradarów (która ma być jeszcze rozbudowana). Najwyższa Izba Kontroli już w 2014 r. wykazała, że inspekcja podkręcała tolerancję fotoradarów na wykroczenia kierowców. W nieoficjalnych tłumaczeniach słyszeliśmy, że gdyby nie to, pracownicy inspekcji zwyczajnie nie wyrabialiby się z obróbką wezwań do kierowców. Przejęcie systemu płatności drogowych viaTOLL to jeszcze większe przedsięwzięcie niż fotoradary (ponad 1,1 mln pojazdów, 70-80 mln transakcji miesięcznie rejestrowanych w systemie). Operator systemu zatrudnia dziś ok. 600 osób i kolejne 2 tys. w spółkach podwykonawczych. Wniosek jest prosty - inspekcja musi zwiększyć zatrudnienie. Pytanie, czy uda jej się ściągnąć ekspertów od IT np. z Kapscha, skoro - jako podmiot sfery budżetowej - może nie być w stanie zaoferować podobnych warunków finansowych pracownikom jak sektor komercyjny.

. Oficjalnie Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) przekonuje nas, że przekazanie systemu w ręce inspekcji transportu drogowego (ITD) zmniejszy koszty jego funkcjonowania i rozwoju, głównie dlatego że trafi z rąk podmiotu prywatnego (Kapsch) do publicznego (ITD), niedziałającego w celu osiągnięcia zysku. Ale bez solidnego dofinansowania ITD (o budżecie ok. 120 mln zł) się nie obędzie. - Środki na obsługę, eksploatację i rozwój Krajowego Systemu Poboru Opłat pochodzą z Krajowego Funduszu Drogowego oraz budżetu państwa - mówi Szymon Huptyś, rzecznik MIB. Nieoficjalnie słyszymy, że zmiany legislacyjne mogą powstać w styczniu (w szczególności ustawy o drogach publicznych, ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym oraz ustawy o transporcie drogowym). Problem w tym, że Ministerstwo Finansów twierdzi, że formalnie nic nie wie o planach resortu infrastruktury, przynajmniej w zakresie możliwości sfinansowania przedsięwzięcia. - Inicjatywa jest po stronie ministra Adamczyka - słyszymy. Inspekcja też nie ma za wiele do powiedzenia. - Projekt ustawy będzie przechodził ścieżkę legislacyjną. Zbyt wcześnie, aby rozmawiać o szczegółach - odpisał nam wydział komunikacji i promocji GITD.

. Ten aspekt budzi szczególne wątpliwości ekspertów i przedstawicieli branży drogowej. - Inspekcja z założenia została powołana do zupełnie innych rzeczy. Już samo przyznanie jej nadzoru nad fotoradarami budziło wątpliwości. Teraz ma przejąć gigantyczny system i to wskutek pomysłu ministra, który zaskoczył nawet GDDKiA - przekonuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. O kwestię doświadczenia przy tak dużych projektach zapytaliśmy GITD. W odpowiedzi czytamy, że przed inspekcją stoi "wyzwanie polegające na przejęciu obecnego systemu". - Ma być to proces płynny, który zapewni ciągły, nieprzerwany przepływ środków z tytułu opłaty drogowej do KFD. Projekt ustawy będzie przechodził ścieżkę legislacyjną. Zbyt wcześnie, aby rozmawiać o szczegółach - ucina GITD.

. W wywiadzie dla TVP minister Adamczyk stwierdził, że w Polsce - w ślad za kierunkami wskazywanymi przez Unię Europejską - prawdopodobnie konieczne będzie wdrożenie satelitarnego systemu opłat. Ale zdaniem Adriana Furgalskiego szef MIB wyszedł przed szereg. - W regulacjach unijnych nie ma nigdzie stwierdzenia, że będzie obowiązkowy system satelitarny. Mowa jest jedynie o odejściu od winiet i wdrażania w krajach członkowskich systemów zgodnych z zasadą "użytkownik płaci", czyli opłat za przejechane kilometry - zapewnia ekspert. To jednak nie największy problemem. Jak informuje nas MIB, system e-myta zostanie przejęty przez ITD "w kształcie, w jakim funkcjonuje obecnie". Przy czym "na bieżąco obserwowany" będzie rozwój technologii dostępnych na rynku. Czyli nie wiadomo co dalej.

. Skoro ITD - już dziś kontrolująca np. wnoszenie opłat przez kierowców ciężarówek - ma być także de facto operatorem viaTOLL, to powstaje pytanie, kto kogo będzie rozliczał z zapewniania szczelności systemu. - Dziś Kapsch odpowiada głową za efektywny pobór opłat, a GDDKiA ma wszystkie narzędzia kontrolne. Po zmianach GITD będzie kontrolować samą siebie? - dopytuje jeden z naszych rozmówców.

Obecny operator systemu bardzo dyplomatycznie komentuje całą sprawę. - System viaTOLL jest własnością Skarbu Państwa (GDDKiA) i właściwy nadzorujący minister ma pełne prawo decydować o jego przeznaczeniu i tym, kto ma nim zarządzać. Cieszę się, że efektywny, państwowy system poboru opłat będzie rozbudowywany o nowe funkcjonalności, które mają ułatwić podróżowanie po polskich autostradach, m.in. przez likwidację bramek, i wspierać szeroko rozumiane bezpieczeństwo państwa. Postulowaliśmy to wielokrotnie - komentuje Krzysztof Gorzkowski z Kapscha.

@RY1@i02/2017/221/i02.2017.221.00000040a.801(c).jpg@RY2@

NAJBARDZIEJ DOCHODOWE DROGI W SYSTEMIE VIATOLL

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

@tzolciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.