Igrek na kolei wraca do gry
Oprócz centralnych portów: lotniczego między Warszawą i Łodzią oraz morskiego w Gdańsku, a także przekopu przez Mierzeję Wiślaną, rząd wraca do koncepcji kolei dużych prędkości. Chodzi o planowaną linię łączącą Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem, która z powodu swojego kształtu nazywana jest "igrekiem".
To projekt, który w 2011 r. został zamrożony przez ówczesnego ministra transportu Sławomira Nowaka. Dzisiaj koncepcję KDP chce reaktywować obecny minister Andrzej Adamczyk. Rząd obiecuje wykorzystać dotychczasowe opracowania, m.in. studium wykonalności, które pochłonęły 76 mln zł.
Według wstępnych szacunków budowa linii kosztowałaby ponad 23 mld zł, a na tabor w ciągu 20 lat trzeba by wydać kolejne 4,5 mld zł. Jak wyliczył prof. Andrzej Szarata z Politechniki Krakowskiej, taki projekt nie przyniesie wprawdzie wielkich zysków, ale będzie ekonomicznie opłacalny. Tylko skąd wziąć na niego pieniądze? ⒸⓅ A10
Konrad Majszyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu