Doktorat bez magistra tylko dla nielicznych
Szkolnictwo wyższe
Resort nauki ograniczył grupę uprawnionych do ubiegania się o zwolnienie z pisania pracy magisterskiej. Osoby uczące się protestują.
Rzecznik praw studenta (RPS) kwestionuje dodatkowe zasady, które wprowadziło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) przy przeprowadzaniu konkursu Diamentowy Grant. Uzyskanie takiej pomocy wiąże się z otrzymaniem pieniędzy na realizację badań naukowych, które prowadzą do zdobycia stopnia doktora. Dzięki temu nie trzeba pisać pracy magisterskiej.
Taka możliwość została wprowadzona nowelizacją z 18 marca 2011 r. ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr. 84, poz. 455). Zgodnie z zawartymi w niej wytycznymi z tej opcji mogą skorzystać wybitnie uzdolnieni absolwenci studiów licencjackich i inżynierskich oraz studenci po ukończeniu trzeciego roku jednolitych studiów magisterskich. Tak też MNiSW napisało w ogłoszeniu konkursu.
Jednak w informacji uzupełniającej resort nauki uściślił, że w tej edycji programu mogą startować osoby, które ukończyły wymagany etap studiów w 2012 r. lub w semestrze zimowym 2012/2013. Oznacza to, że kandydaci, którzy zakończyli naukę wcześniej, nie będą brani pod uwagę przy rozdzielaniu pomocy.
- Taki wymóg zmniejsza liczbę osób, które mogą wziąć udział w tym programie. Dlatego domagamy się uwzględnienia także tych, którzy uzyskali dyplomy lub zaliczenie określonego etapu nauki w innym czasie, zgodnie z ogłoszeniem konkursowym - wskazuje Adam Szot, RPS.
W tym celu rzecznik skierował pismo do MNiSW. Resort nauki nie zgadza się z tym stanowiskiem. Wyjaśnia, że chodzi przecież o skrócenie drogi do uzyskania stopnia doktora, po to wprowadził te terminy.
Ważne
200 tys. zł może otrzymać laureat nagrody Diamentowy Grant na prowadzenie badań naukowych. Może je przeznaczyć m.in. na własne wynagrodzenie w wysokości 2,5 tys. zł miesięcznie
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu