Niepełnosprawny student nadal bez równych szans
Szkolnictwo wyższe
Uczelnie mają za mało pieniędzy, aby zapewnić osobom z dysfunkcjami dostęp do kształcenia. Publiczne szkoły otrzymały nawet 60 proc. mniej środków na ten cel.
Jutro Sejm zajmie się rozpatrzeniem informacji ministra nauki i szkolnictwa wyższego na temat dostępu osób z niepełnosprawnościami do edukacji w szkołach wyższych.
Od roku akademickiego 2011/2012 uczelnie mają stwarzać takim osobom warunki do pełnego udziału w procesie kształcenia i badaniach naukowych. Taki obowiązek nałożyła na nie nowelizacja z 18 marca 2011 r. ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 84, poz. 455).
Jednak nie wszystkie wywiązują się z tego obowiązku. Przede wszystkim ze względu na brak pieniędzy. Od 1 stycaznia 2012 r. o środki na zadania umożliwiające kształcenie osobom z dysfunkcjami mogą ubiegać się również niepubliczne szkoły wyższe.
- Nie została jednak zwiększona pula pieniędzy na ten cel, w efekcie ta sama kwota jest do podziału pomiędzy 460 szkół. Wcześniej mogło z niej skorzystać tylko 130 uczelni publicznych - tłumaczy Anna Rutz, pełnomocnik do spraw osób z niepełnosprawnościami Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.
Dodaje, że przez takie działanie średnio o 40 proc. spadła suma dofinansowania dla poszczególnych placówek.
- Niektóre publiczne szkoły mają na pomoc dla niepełnosprawnych studentów nawet o 60 proc. niższą dotację - podaje.
Beata Gulati z Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach wylicza natomiast, że pieniądze muszą wystarczyć zarówno na asystentów, tłumaczy języka migowego, jak i na zakup nowoczesnego sprzętu.
Jeśli uczelnia otrzymuje mniej środków, to z jakichś wydatków musi zrezygnować. Na przykład albo z finansowania dojazdów na wykłady, albo z zakupu powiększalników dla osób słabowidzących.
- Zatem ministerstwo, nakładając na uczelnie obowiązek, aby zapewniały warunki konieczne do studiowania, powinno przewidzieć na ten cel wyższą dotację - uważa Anna Rutz.
Zgodnie z przepisami niepełnosprawni studenci nie mogą również pobierać stypendium specjalnego na kilku kierunkach. Zdaniem Anny Rutz to ograniczenie powinno obowiązywać tylko, jeśli osoba taka kształci się na kilku fakultetach jednocześnie.
- Nie powinno obejmować tych, które jedne studia ukończyły i rozpoczęły kolejne - przekonuje.
Obecne przepisy prowadzą więc do takich sytuacji, że np. student na wózku inwalidzkim, który podejmie naukę na następnym kierunku, nie otrzyma stypendium, mimo że musi opłacić transport.
30 tys. osób niepełnosprawnych uczy się w szkołach wyższych
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu