Rodzice najmłodszych wrócili do szkół
Albo brakuje sprzętu, albo przy jego obsłudze konieczna jest pomoc dorosłych. Przejście na zdalne nauczanie klas I–III nikomu nie jest na rękę
Telefony w Związku Nauczycielstwa Polskiego nie milkną. Dzwonią rodzice, którzy skarżą się na tryb zdalnego nauczania klas I–III. Na to, że lekcje są za długie, bo niczym się nie różnią od tych w szkole, a maluchom ciężko wysiedzieć przed komputerem 45 minut. To sprawia, że obecność rodzica jest niezbędna. Tym bardziej że dzieci nie potrafią biegle obsługiwać programu do komunikacji z nauczycielami.
– Ewidentnie zabrakło przeszkolenia jednej i drugiej strony. Myślę zwłaszcza o klasach pierwszych. A był czas, żeby MEN przygotował, jeśli nie szkolenia, to choćby filmiki instruktażowe dla dzieci i nauczycieli – tłumaczy Magdalena Kaszulanis z ZNP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.