Drogie podręczniki rujnują rodziny
W tym roku rodzice znów zapłacą za szkolne podręczniki swoich dzieci rekordową kwotę. Zbliży się ona do 1 mld zł.
Główny powód drenowania ich kieszeni to nadużywana przez nauczycieli wymiana książek na nowe. Dziś jest to tym bardziej bolesne, że od maja zerowy VAT na książki zastąpiła 5-proc. stawka. Ceny podnoszą też wysoka inflacja i nowa podstawa programowa. Za wszystko zapłacą rodzice. Na książki dla dzieci rozpoczynających naukę trzeba wydać ok. 355 zł, dla gimnazjalistów 750 zł.
MEN chowa głowę w piasek i nie chce ograniczać samodzielności nauczycieli. Twierdzi, że rodzice mogą korzystać z pomocy na wyprawkę, ale ta adresowana jest tylko do najuboższych. To resort trzy lata temu zniósł ustawowy limit dotyczący używania w szkołach podręczników i obecnie mogą je zmieniać co rok. Tak jak program nauczania. Starsi uczniowie nie mogą już przekazywać książek młodszym.
Na zniesieniu limitów skorzystały wydawnictwa. Przekonują nauczycieli do częstszych zmian podręczników. Oferują im drogie prezenty, np. komputery. - Otrzymujemy telefony z ofertami - potwierdza Marek Zborowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Suwałkach.
AR
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu