Student żebrak, ale za to bardzo pracowity
Polski student jest bodajże najambitniejszy w Europie. Więcej niż nasi żacy uczą się i pracują tylko Portugalczycy.
Przeciętny uczestnik studiów magisterskich przesiaduje na wykładach i ćwiczeniach 3,6 godziny dziennie.
Kolejne dwie godziny uczy się w domu, a później na bite pięć godzin idzie do pracy zarobkowej. W tygodniu poświęca na to 53 godziny, co jest jednym z najwyższych wyników w Unii - wynika z najnowszych badań Eurostudent sponsorowanych przez Komisję Europejską.
Ale poświęcenie dla nauki i pracy nie idzie w parze z zarobkami polskich studentów. Średnio miesięcznie wyciągają oni 583 euro. Dla porównania Niemcy, którzy uczą się i pracują o dwie godziny w tygodniu mniej, mają na utrzymanie 850 euro miesięcznie, a jeszcze bardziej leniwi Francuzi (43 godziny zajęć w tygodniu) - aż 1042 euro. Rekordzistami pozostają Norwegowie, którzy na naukę na uczelni i w domu poświęcają 6,4 godziny dziennie, a na pracę - trzy godziny. Ich miesięczne dochody Eurostudent oszacował na 1799 euro, czyli ponad 7 tys. złotych!
Skąd tak duże różnice w dochodach? Sęk w tym, że wlicza się do nich również wszelkiego rodzaju stypendia, a te są u nas na żenująco niskim poziomie. Przeciętny polski student otrzymuje od państwa 89 euro, podczas gdy jego niemiecki kolega 384 euro, a norweski - 815 euro. Co gorsza, w Polsce na pomoc stypendialną bardziej mogą liczyć studenci o wysokim statusie społecznym - pobiera ją 31 proc. z nich. W przypadku tych o niskim statusie społecznym odsetek ten wynosi 29 proc. Zatem z im bogatszej rodziny pochodzi student, tym więcej dostaje od państwa.
AG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu