Nawet co trzeciej uczelni może grozić likwidacja
SZKOLNICTWO WYŻSZE - Wiele uczelni już dziś boryka się z problemami finansowymi. Będzie jeszcze gorzej, bo spada liczba studentów. Zamknięcia obawiają się i publiczne, i prywatne szkoły wyższe
W ciągu 10 lat liczba studentów spadnie o 30 proc. To zła wiadomość zarówno dla uczelni publicznych, które już dziś borykają się z problemami finansowymi, jak i prywatnych. Może się bowiem okazać, że nie ma chętnych na płatne studia przez nie oferowane. Nadchodzący niż demograficzny może spowodować, że w najbliższej przyszłości nawet co trzeciej uczelni będzie groziła likwidacja.
- Z roku na rok jest coraz mniej studentów, istnieje więc zagrożenie, że uczelnie będą mieć coraz większe problemy finansowe - mówi prof. Ryszard Cach, prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Wrocławskiego.
Ratunkiem dla uczelni publicznych ma być wprowadzenie programu naprawczego. Z przepisów ustawy o szkolnictwie wyższym, która zacznie obowiązywać od 1 października, wynika, że zostaną nim objęte te uczelnie, które mają straty wyższe niż 25 proc. dotacji z budżetu na kształcenie studentów.
W ramach programu naprawczego resort nauki zachęca uczelnie do poszukiwania innych źródeł finansowania. Mogą to być pieniądze z grantów badawczych albo z prowadzonych płatnych studiów niestacjonarnych. Problem w tym, że nie każda uczelnia prowadzi badania naukowe niezbędne do zdobycia grantów, a zainteresowanie płatnym studiowaniem spada z roku na rok.
Uczelnie mogą jeszcze sprzedawać swoją infrastrukturę. Ale tu niezbędna jest zgoda resortu skarbu. O tym, że jej uzyskanie nie zawsze jest możliwe, przekonał się Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Minister skarbu nie zgodził się na to, by uczelnia sprzedała jeden ze swoich budynków.
Rektorzy uczelni twierdzą, że w takiej sytuacji w pierwszej kolejności będą oszczędzać na wynagrodzeniach nauczycieli akademickich. Jak mówi prof. Tadeusz Luty, honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, to niebezpieczne rozwiązanie. Nauczyciele będą odchodzić, a uczelnie stracą możliwość kształcenia.
Niżu demograficznego obawiają się również szkoły niepubliczne. Profesor Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, wylicza, że w ciągu 10 lat liczba miejsc na bezpłatnych studiach będzie równa liczbie kandydatów. To oznacza, że może nie być chętnych do płacenia za naukę.
@RY1@i02/2011/113/i02.2011.113.183.001a.001.jpg@RY2@
Urszula Mirowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu