Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Należy przeanalizować przestrzeganie prawa przez samorządy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ministerstwo Edukacji przygotowało 150-stronicową nowelizację ustawy oświatowej, wprowadzającą wiele istotnych zmian. Niekiedy nawet rewolucyjnych. Większość z nich wywołała spory sprzeciw środowiska oświatowego oraz samorządowego.

ZNP - negatywnie opiniując projekt ustawy - zwrócił uwagę na jego najgroźniejsze zapisy. Jednym z nich jest "zlecanie realizacji zadań oświatowych", czyli przekazywanie szkół samorządowych fundacjom, stowarzyszeniom i związkom wyznaniowym. Z jednej strony jest to przenoszenie odpowiedzialności za edukację na rodziców oraz na organizacje działające w sferze pożytku publicznego. Czyli demontaż systemu publicznej edukacji w Polsce. A z drugiej, transfer publicznych pieniędzy do sektora pozarządowego. Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika bowiem, że dzisiaj w Polsce jest tylko jeden podmiot, który spełnia wszystkie kryteria organizacji uprawnionej do przejęcia i prowadzenia szkół. Jest nią fundacja Lux Veritatis. Dlatego uznaliśmy, że trzeba o tym projekcie porozmawiać z premierem Donaldem Tuskiem, który po wysłuchaniu naszych merytorycznych uwag zapowiedział, że intencją rządu nie jest szybka praca nad tak ważnymi zmianami w edukacji. Podkreślił, że zapisy nowelizacji muszą być poddane wyczerpującym konsultacjom z partnerami społecznymi, tak aby ostateczne propozycje zmian były jak najlepsze. Jestem więc przekonany, że w tej kadencji parlament nie będzie pracował nad propozycjami resortu edukacji.

Nasze wątpliwości wzbudzała także reforma nadzoru pedagogicznego i przeniesienie go z kuratoriów do wojewody. Będziemy mieli wtedy do czynienia z sytuacją, w której samorząd stanie się sędzią we własnej sprawie. Przedsmak tego mamy już dziś w wielu regionach, w których dochodzi do łamania prawa oświatowego przez samorządy będące organami prowadzącymi placówki oświatowe (najczęściej dotyczy to zwalniania pracowników, zamykania szkół). Kilka dni temu związek wystąpił do wojewody świętokrzyskiego, jako organu nadzoru prawnego nad działalnością samorządu, o podjęcie czynności nadzorczych w sprawie bezprawnego działania gminy Chmielnik, polegającego na likwidacji świetlic i bibliotek w prowadzonych przez siebie szkołach. Podobne działania podjęliśmy w związku z decyzją gminy Górzyca o likwidacji szkół i przeniesieniu uczniów do niepublicznej szkoły podstawowej. Pismo w sprawie zaniechania działań przez wojewodę lubuską skierowaliśmy do premiera Donalda Tuska.

Niestety, takich przykładów mogę podać więcej. Dlatego też zaproponowaliśmy, aby przy premierze powstał specjalny zespół, który dokona przeglądu i analizy przestrzegania prawa przez organy administracji publicznej i samorządowej.

Nie jesteśmy przeciwnikami samorządów, tylko ich partnerami, ale nie możemy zgadzać się na sytuacje, kiedy przy biurku wójta lub burmistrza próbuje tworzyć się nowe prawo czy szuka się sposobu na obejście aktualnie obowiązujących przepisów.

Inną sprawą jest jakość tworzonego prawa oświatowego. Niejednoznacznie sformułowane przepisy, a dotyczy to szczególnie tzw. godzin karcianych i jednorazowych dodatków uzupełniających, pozwalają na wielość interpretacji i stwarzają mnóstwo problemów. Przyświeca nam przekonanie, że edukacja jest dobrem wspólnym, o które wszyscy musimy dbać, dlatego każda decyzja o reformie oświaty powinna być starannie przemyślana, bo jej skutki będą odczuwać kolejne pokolenia.

@RY1@i02/2011/105/i02.2011.105.207.002a.001.jpg@RY2@

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego

ŁS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.