Dziennik Gazeta Prawana logo

Studenci wciąż nie wiedzą, ile będą kosztować drugie studia

29 czerwca 2018

W uczelniach publicznych trwają prace nad ustaleniem wysokości ceny za drugi kierunek studiów. Ceny będą różne w poszczególnych placówkach.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) wciąż pracuje nad ostatecznym ustaleniem zasad odpłatności za drugi kierunek studiów stacjonarnych na uczelniach publicznych. Wprowadza go reforma szkolnictwa wyższego, która ma wejść w życie 1 października. Od roku akademickiego 2012/2013 uniemożliwia ona bezpłatne studiowanie na kilku kierunkach. Tylko nieliczni (ci, którzy zdobędą stypendium rektora za bardzo dobre wyniki w nauce - maksymalnie 10 proc. studentów) będą zwolnieni z opłat.

Resort nauki nie może jednak narzucić szkołom wysokości opłaty. Uczelnia sama je ustali.

- Szkoły wyższe będą miały pełną autonomię w ustalaniu wysokości płatności za drugi kierunek studiów - potwierdza Bartosz Loba z MNiSW.

Uczelnie jeszcze nie wiedzą, ile będzie kosztować taka nauka.

- Na razie trwają rozmowy między rektorami, ile studenci powinni płacić za drugi kierunek - mówi Bartosz Dembiński, rzecznik z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Zapewnia, że jego ostateczna cena będzie konsultowana z samorządem studenckim.

- Nie chcemy na tym zarabiać, więc stawki nie będą wygórowane - zapewnia Bartosz Dembiński.

Na Uniwersytecie Wrocławskim jego wysokość będzie uzależniona od tego, ile kosztuje godzina zajęć, wynajęcia sali czy materiałów dydaktycznych.

- Cena będzie uzależniona po prostu od kosztochłonności kierunku studiów - potwierdza Jacek Przygodzki, wykładowca z UWr.

Ale ich stawki będą się różnić w zależności od kierunku i prestiżu uczelni. W efekcie koszt za drugie studia może okazać się bardzo zróżnicowany.

Co gorsza uczelnie nie wiedzą, czy będą musiały zwracać pieniądze za studenta stacjonarnego, które otrzymują z budżetu państwa na początku roku akademickiego. Tak może się stać, bo zgodnie z nowym prawem każdy student będzie mógł podjąć za darmo drugi kierunek studiów. Po roku jego wyniki w nauce zostaną ocenione. Dopiero wtedy będzie wiadomo, czy jest on studentem stacjonarnym (za którego płaci państwo), czy tak naprawdę niestacjonarnym (wtedy sam musi pokryć koszty nauki).

- Resort ma już kilka koncepcji, w jaki sposób to rozwiązać, ale jeszcze trwają prace nad ostatecznymi wytycznymi przepisów, które zaczną obowiązywać realnie w 2013 roku - mówi Bartosz Loba.

Zapewnia, że nie będzie tak, że uczelnia dostanie za jednego studenta dwa razy pieniądze - od niego i z dotacji budżetowej.

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.