Guwerner i guwernantka poszukiwani do dziecka
Z badań CBOS przeprowadzonych w 2010 r. wynika, że przeszło 40 proc. uczniów korzystało lub korzysta z prywatnych lekcji. Nic dziwnego, że korepetycje czy też własna firma edukacyjna, czasem zakładana wspólnie w kilka osób, to coraz popularniejszy sposób zarabiania przez nauczycieli.
Wprawdzie i na tym rynku następuje pewne spowolnienie: z danych portalu eKorki.pl zebranych od ponad 35 tysięcy korepetytorów wynika, że w 2012 r. ceny za indywidualne lekcje spadły. Lecz wciąż jest spore zapotrzebowanie na pomoc nauczycieli przedmiotów ścisłych i przygotowujących do matury.
Powoli powraca też moda na guwernerów i guwernantki, czyli nauczanie domowe. I choć to nadal niszowy trend, widać, że cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Najdobitniej świadczy o tym to, że w 2012 r. wystartowały pierwsze studia dla guwernerów. Uruchomiła je Szkoła Wyższa Przymierza Rodzin w Warszawie. Półtoraroczne studia są płatne, ale po nich - jak przekonują twórcy studiów - absolwent jest przygotowany do samodzielnego pełnienia funkcji opiekuna oraz edukatora domowego. Jest to oferta dla osób, które zajmują się dzieckiem do 6. roku życia. Szczególnie w dużych miastach rodzice są skłonni wydać nawet kilka tysięcy miesięcznie, by zatrudnić guwernera lub guwernantkę, który nie tylko zaopiekuje się dzieckiem, lecz także nauczy go języka czy pomoże w innych przedmiotach. Prywatnych nauczycieli poszukują także ci, który zdecydowali się na uczenie tylko w domu.
Klara Klinger
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu