System płac nauczycieli trzeba uprościć
Rozmowa z Grzegorzem Pochopniem, dyrektorem departamentu współpracy z samorządem terytorialnym Ministerstwa Edukacji Narodowej
Zasady naliczenia średnich płac zostały wprowadzone w 2000 roku. Czy samorządy wciąż zgłaszają wątpliwości dotyczące sposobu ich ustalania?
Wątpliwości te miały miejsce głównie od 2008 do 2010 roku, gdy został ustanowiony sposób kontroli. Wtedy przede wszystkim wyjaśnialiśmy zasady prawidłowego rozliczania się z wymogu osiągania średnich wynagrodzeń na poziomie samorządu. Obecnie nie odnotowujemy większych problemów związanych z prawidłowym rozumieniem tych przepisów. Mamy jednak wiele zgłoszeń, że system jest skomplikowany i wymaga uproszczenia.
Nauczyciele mają kilkanaście składników wynagrodzenia. Czy można byłoby z części zrezygnować?
Od jakiegoś czasu spotykamy się z samorządami i związkami. Część dyskusji poświęcamy systemowi płac. Wszyscy zgadzamy się, że trzeba go uprościć. Jest to konieczne tym bardziej, że część dodatków, w przeliczeniu na statystycznego nauczyciela, to kwoty rzędu kilku złotych czy nawet złotówki. Oprócz wynagrodzenia zasadniczego najważniejsze dla nauczycieli są: wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, dodatkowe wynagrodzenie roczne (czyli tzw. trzynastka) oraz dodatki motywacyjny i za wysługę lat. W przypadku nauczyciela dyplomowanego, wynagrodzenie zasadnicze wraz ze wspomnianymi dodatkami stanowi przeciętnie 88 proc. średniego wynagrodzenia określonego w ustawie z 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.).
Rzecznik praw obywatelskich domaga się od resortu edukacji zmian w sposobie naliczania subwencji. Za przykład podaje nauczycieli, którzy pracują w mieście liczącym do pięciu tysięcy mieszkańców oraz otrzymują dodatek mieszkaniowy i wiejski. Nauczyciele w nieco większej miejscowości nie mają do tego prawa. Czy taka sytuacja powinna ulec zmianie?
Jest to głębszy problem, gdyż jeśli miasto, w którym pracuje nauczyciel, ma 5001 mieszkańców, to wprawdzie samorząd nie płaci temu nauczycielowi pewnych dodatków, ale też nie otrzymuje wyższej subwencji. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że z punktu widzenia finansów samorządu system jest co najmniej neutralny. Z punktu widzenia nauczyciela może to być problem. Dwóch różnych nauczycieli pracujących w miejscowościach, które w gruncie rzeczy nie różnią się od siebie wielkością, może otrzymywać różne świadczenia. Działa tu ten sam mechanizm, co w przypadku progów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej, gdzie również ich przekroczenie o 1 zł pozbawia prawa do skorzystania z pewnych świadczeń. Rozwiązanie tego problemu musiałoby się jednak wiązać ze znacznym skomplikowaniem systemu finansowania samorządów.
W tym roku szkolnym nauczyciele po raz kolejny otrzymają podwyżki. Kiedy powinni się ich spodziewać?
Od września nauczyciele otrzymają o 3,8 proc. wyższe pensje. Samorządy muszą wypłacić pensje z góry, czyli na początku września, ale w przypadku podwyżek może to nastąpić do końca tego miesiąca z wyrównaniem od 1 września. Najczęściej jednak nauczyciele otrzymują podwyżkę już przy wypłacie pensji z góry.
Jeden z samorządowców z powodu trudnej sytuacji budżetowej nawoływał nauczycieli, aby zrzekli się podwyżek. Takie apele, poza zwróceniem uwagi na problem, nie mają jednak żadnego skutku.
Wójt nie może zmusić nauczycieli do zrzeczenia się pensji. To tak jakby pracodawca namawiał pracownika do przyjęcia wynagrodzenia niższego niż minimalne. Tak więc nie można domagać się od nauczyciela zrzeczenia się części ustalonego dla niego minimalnego wynagrodzenia zasadniczego.
Gminy dopłacają do oświaty i tu chyba nie ma wątpliwości?
System finansowania zadań oświatowych jest tak skonstruowany, że samorządy realizują je z własnych dochodów. Tylko fragment stanowią część oświatowa subwencji ogólnej i dotacje z budżetu państwa. Obecnie, w skali kraju, samorządy muszą zabezpieczyć fundusze z innych źródeł w wysokości 22,5 proc. całości wydatków na oświatę. Resztę pokrywają środki z budżetu państwa.
Samorządy postulują, aby nauczycielom nie płacić z góry. Czy można to zmienić?
Może w trakcie prac nad zmianami w karcie padnie taki postulat. Wtedy będziemy się nad nim pochylać. Niemniej jednak przejście na system z dołu oznacza, że nauczyciel będzie musiał w momencie wejścia w życie nowych regulacji praktycznie pozostać przez miesiąc bez środków do życia.
Były przypadki, gdy gmina nie wypłaciła nauczycielom jednorazowego dodatku uzupełniającego, choć był wymagalny. Co nauczyciel powinien zrobić w takiej sytuacji?
Nie ma innego wyjścia jak pójście do sądu i żądanie wypłacenia wyrównania. Także przy spóźnianiu się czy niewypłacaniu podwyżek nauczycielowi pozostaje droga sądowa.
Załóżmy, że nauczyciel, który otrzymał wypowiedzenie, skorzystał z prawa do przejścia w stan nieczynny trwający na przełomie 2012 roku i 2013 roku. Jest on w grupie awansu zawodowego, która nie ma co roku zapewnionej średniej płacy. Czy w takim przypadku może liczyć na wypłatę jednorazowego dodatku uzupełniającego w 2013 i 2014 roku?
Jednorazowy dodatek uzupełniający przysługuje nauczycielowi proporcjonalnie do czasu, w którym był zatrudniony i pobierał wynagrodzenie ze środków ujętych w planie finansowym szkoły. Tak więc dodatek ten wypłacany w 2013 roku przysługuje mu za 12 miesięcy 2012 roku. Wysokość ewentualnego dodatku za rok 2013 wypłacanego w 2014 roku będzie zależeć od tego, czy dany nauczyciel będzie spełniał te warunki w 2013 roku.
Czy w przypadku urlopu dla poratowania zdrowia mechanizm wypłacania wyrównania jest podobny?
Tak, tutaj również stosujemy zasadę wypłaty proporcjonalnej do okresu zatrudnienia, w którym nauczyciel pobierał wynagrodzenie ze środków ujętych w planie finansowym szkoły.
Dyrektorzy szkół, aby zapewnić nauczycielom średnie płace, muszą przyznawać im godziny ponadwymiarowe. Czy to dobry sposób na wywiązanie się z obowiązków z art. 30 Karty nauczyciela?
Trzeba pamiętać, że płaca za godziny ponadwymiarowe jest jednym ze składników wynagrodzenia, a zjawisko ich przyznawania wynika w dużej mierze z potrzeby pewnej elastyczności w zarządzaniu czasem pracy nauczycieli. Ustalając poziomy średniego wynagrodzenia na poszczególnych stopniach awansu zawodowego uwzględniano również efekt wynagradzania za godziny ponadwymiarowe. Oczywiście dzięki temu samorządom łatwiej wywiązać się z obowiązku wypłacania odpowiednich płac. Średnio na jednego nauczyciela przypada obecnie 2,5 ponadwymiarowej godziny. Jednak w ostatnich latach ich liczba w przeliczeniu na etat nauczyciela maleje, choć w niewielkim stopniu.
Osiągnięcie średnich wynagrodzeń nauczycieli kontroluje regionalna izba obrachunkowa
@RY1@i02/2012/178/i02.2012.178.21700020b.802.jpg@RY2@
Marcin Kaliński
Grzegorz Pochopień, dyrektor departamentu współpracy z samorządem terytorialnym Ministerstwa Edukacji Narodowej
Rozmawiał Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu