Inżynier ostrzega inżyniera: nie jest tak pięknie, jak to malują
Sami absolwenci kierunków technicznych radzą z dystansem przyjmować wyliczenia ekonomistów i ekspertów HR dotyczące dużego zapotrzebowania na inżynierów na rynku pracy
- Ostatnio miałem dziwną sytuację, bo spotkałem kilku znajomych ze studiów i okazało się, że nikt z nich nie jest geodetą. Jeden z nich jest sprzedawcą, inny pracuje jako kierowca, a spora część nie robi nic. Czyżby zainwestowali w swoją naukę prawie sześć lat życia i stwierdzili, że geodezja to nie jest to? - zastanawia się publicznie jeden z administratorów serwisu StrefaInzyniera.pl.
Jego obserwacje potwierdzają badania przeprowadzane przez uczelnie wyższe. Wynika z nich, że spory odsetek inżynierów, którzy nie mogą znaleźć zajęcia w wyuczonym zawodzie, decyduje się wejść na zupełnie inną ścieżkę kariery. Wśród ubiegłorocznych absolwentów Politechniki Warszawskiej 14 proc. wciąż nie udało się znaleźć pracy, a kolejnym 15 proc. to poszukiwanie zajęło ponad trzy miesiące. Jednocześnie aż co piąty pracuje w branży niezwiązanej z kierunkiem studiów - od marketingu po doradztwo, a nawet gastronomię.
Podobnymi wynikami "chwalą się" także inne uczelnie. - Wciąż na niektóre techniczne kierunki jest się łatwiej dostać niż na wybrane kierunki studiów humanistycznych, które od wielu lat cieszą się popularnością. W efekcie dla części studentów politechniki są po prostu rodzajem przechowalni. Po ich ukończeniu po prostu rezygnują z wyuczonego zawodu - komentuje Klara Łuczak, ekspertka z serwisu StrefaInzyniera.pl.
I dodaje, że inni zmieniają tory kariery, bo nie mają zamiaru poświęcać się dla pracy i przeprowadzać np. z Warszawy czy Wrocławia na Śląsk. - Ci szybko uciekają do pracy tylko pośrednio związanej z kierunkiem studiów, np. do działów technicznych w bankach czy firmach analitycznych - dodaje Łuczak.
Ale poważnym problemem, który powoduje, że część absolwentów zraża się i rezygnuje z wyuczonego zawodu, są ogromne wymagania, jakie stawiają im pracodawcy. Chodzi przede wszystkim o doświadczenie. Oczywiście im dłuższe, zdobywane w renomowanych przedsiębiorstwach i im bardziej oraz rzetelniej udokumentowane, tym lepiej.
- Niestety, nie zawsze praktyki podczas studiów są wystarczające do uzyskania odpowiednich kwalifikacji zawodowych. Tak jest choćby z inżynierią budowlaną. Wiele firm nie chce praktykantom wydawać zaświadczeń o ukończeniu praktyk, bo jest to podstawa do uzyskania tytułu kierownika budowy. Bez tego tytułu, choć inżynier ma wiedzę i umiejętności, to jest znacznie tańszy niż dyplomowany kierownik, co tym firmom niestety zdecydowanie się opłaca - opowiada Łuczak.
Dla pracodawców to korzystne, dla pracowników - nie. Stąd także decyzje o rezygnowaniu z zawodu.
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu