Wykształcenie wyższe dla połowy populacji. Nie ma się z czego cieszyć
Przyjmujemy raczej zgodnie, że w minionym 20-leciu w edukacji odnieśliśmy wielki sukces. Wskazuje się przede wszystkim na ogromny wzrost liczby studentów i absolwentów. To prawda. Ale są dziś powody, by się nad tym sukcesem zastanowić. Ma on niestety także drugą stronę, na którą składa się niski poziom studiów, brak pracy dla absolwentów i skrzywienie struktury kształcenia. I sukces, i jego druga strona często objaśniane są przez komercjalizację i prywatyzację szkolnictwa wyższego. Faktycznie, biznesowe podejście zrodziło rywalizację o studentów. Rywalizację prowadzącą do obniżania czesnego, obniżania wymagań i masowe kształcenie na tanich kierunkach. W tej rywalizacji uczestniczyły zarówno szkoły prywatne, jak i publiczne. Skumulowały się złe tendencje i wyczerpały się możliwości ekspansji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.