Za niskie dopłaty do drugiego śniadania dla dzieci
Szkolnictwo
Maluchy w klasach zerowych w roku szkolnym 2013/2014 również nie otrzymają owoców i warzyw. Dostawcy chcą zmian przepisów.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) proponuje obniżenie stawki za porcję owoców lub warzyw dofinansowanych z programu "Owoce w szkole". W roku szkolnym 2013/2014 ma ona wynieść 1,04 zł - w ubiegłym dostawcy otrzymywali 1,2 zł. Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie szczegółowego zakresu zadań realizowanych przez Agencję Rynku Rolnego związanych z wdrażaniem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej programu "Owoc w szkole".
Dostawcy alarmują, że nie będą mogli po wakacjach dostarczać warzyw do placówek, bo nie będzie im się to opłacać.
- Biorąc pod uwagę rosnące koszty transportu, realizacja programu stanie się nierentowna - uważa Sebastian Kurzajak, z firmy SEBEX. Realizacja programów żywnościowych dla placówek oświatowych.
Radosław Dymecki, właściciel firmy Feniks w Gorzowie Wielkopolskim dodaje, że rosną również ceny produktów. Zastrzega, że firma nie będzie w stanie kontynuować dostaw w takich samych ilościach i składzie, jak dotychczas.
- W zeszłym roku dzieci otrzymywały od nas więcej niż minimalne dwie porcje asortymentów dodatkowych (poza marchwią i jabłkiem), np. soku, które są najdroższe - wylicza.
Zaznacza też, że w ubiegłym roku w programie uczestniczyło ok. 70 proc. dzieci. Oznacza to, że jest jeszcze wiele szkół, które mogłyby wprowadzić program "Owoce w szkole".
- Jeżeli jednak dopłaty będą wynosiły 1,04 zł, to poszerzenie go o nowe placówki staje się dla przedsiębiorców nieopłacalne - twierdzi.
Jarosław Doliński z Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego "Konstans" dodaje, że wprowadzenie niższej stawki za owoce może wpłynąć negatywnie na jakość przekazywanego do szkół produktu.
Dostawcy domagają się też rozszerzenia grupy uprawnionych do korzystania z programu.
- Nie są nim objęte dzieci klas zerowych w szkołach podstawowych, co w przypadku małych placówek, gdzie oddziały są łączone, powoduje niekomfortową sytuację - uważa Joanna Szeremeta z firmy cateringowej KARJO w Krakowie.
Dziecko starsze owoce otrzymuje, a młodsze już nie.
Urszula Mirowska-Łoskot
Konsultacje społeczne
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu