Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedszkola dyskryminują małżeństwa

28 czerwca 2018

O miejsce dla dziecka w placówce nie martwią się rodzice, którzy oszukują gminę, poświadczając samotne wychowywanie potomstwa

Od lat rodzice borykają się z problemami przy zapisywaniu dzieci do przedszkoli. Doprowadziło to do tego, że ich opiekunowie przy wykorzystaniu różnych sposobów próbują umieścić malucha w samorządowej placówce.

Determinacja jest tak duża, że przy naborze rodzice poświadczają często nieprawdę. Deklarują, że oboje płacą na rzecz gminy podatki albo że tylko jedno z nich samotnie wychowuje dziecko. Dzięki temu zyskują preferencje w rekrutacji. Drugi z wymienionych sposobów na uzyskanie miejsca opieki to dla większości gmin już prawdziwa plaga. Potwierdza to sonda DGP przeprowadzona w około 50 gminach. Eksperci wskazują, że sytuacja nie zmieni się nawet w 2017 roku, gdy według zapowiedzi rządu mają zniknąć problemy z naborem.

Co ważne, obecne zasady rekrutacji do przedszkoli zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Pozwolił, aby obowiązały jeszcze tylko w tym roku. Resort edukacji zapowiada, że w lipcu przedstawi projekt zmian w tym zakresie i stworzy kryteria, które będą zgodne z ustawą zasadniczą.

Kryterium samotności

Obecnie zasady naboru do przedszkoli określa rozporządzenie ministra edukacji narodowej i sportu z 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych (Dz.U. nr 26, poz. 232 z późn. zm.). Dodatkowe kryteria mogą też wprowadzać gminy.

Zgodnie z rozporządzeniem do placówek w pierwszej kolejności przyjmowane są dzieci w wieku 6 lat odbywające roczne przygotowanie przedszkolne. W następnej - matek lub ojców samotnie je wychowujących. I spełnienie tego drugiego kryterium jest najczęściej poświadczane przez opiekunów, nawet jeśli jest to nieprawda. Z sondy przeprowadzonej w gminach wynika, że z roku na rok liczba takich deklaracji rośnie.

Na przykład w Płocku w 2010 r. było 390 takich zgłoszeń, a obecnie jest ich ponad 500. W gminie Głubczyce w 2010 r. odnotowano 23 takie przypadki, a obecnie jest ich około 70, w Bełchatowie odpowiednio - 87 i 132. W Jędrzejowie w sprawdzanym przez DGP okresie liczba takich wniosków podwoiła się. Tendencję wzrostową można zaobserwować m.in. w Nowym Dworze Mazowieckim, Chrzanowie, Łowiczu i Żninie.

Podobne przypadki występują na obszarach wiejskich. Np. w gminie Spytkowice w 2010 r. wspomnianych zgłoszeń nie było w ogóle, a w 2013 - 6, a w gminie Gołuchów było ich 5, a obecnie jest 18. Podobnie jest np. w Imielinie i Andrespolu.

Z kolei w dużych miastach odsetek takich podań sięga nawet kilkunastu procent ogółu składanych. Np. w Gdańsku w 2010 r. było 590 przypadków, a obecnie jest ponad 700.

Brak weryfikacji

Pełne rodziny, w których opiekunowie pracują i odprowadzają podatki w miejscu zamieszkania, wciąż muszą się liczyć z nieprzyjęciem pociech do przedszkola.

- Pierwszeństwo przed nimi mają osoby samotnie wychowujące dzieci. Niestety nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy deklarowany stan to prawda, czy oszustwo - mówi jedna z dyrektorek przedszkola na warszawskiej Woli.

Dodaje, że często podpowiada rodzicom, którzy przychodzą rozgoryczeni, że trzeba na przyszłość zadeklarować, że samotnie wychowuje się dziecko. Wtedy nie będą mieć problemów z przyjęciem.

- Zdajemy sobie sprawę, że opiekunowie mogą próbować różnych sztuczek, aby ich dziecko otrzymało miejsce - wskazuje Katarzyna Pienkowska, naczelnik wydziału w biurze Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Ewa Mochocka z wydziału edukacji i kultury Urzędu Miasta w Płocku podkreśla, że w aktualnie obowiązującym stanie prawnym brak jest możliwości weryfikacji tego, czy rodzic rzeczywiście samotnie wychowuje dziecko.

- Opiekunowie nie dołączają dokumentów z sądu rodzinnego potwierdzających taki fakt ze względu na przepisy o ochronie danych osobowych - potwierdza.

Wskazuje, że jest to efekt kontroli prowadzonych przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Ten od lat wskazuje, że takie zasady rekrutacji i weryfikacji przy naborze do przedszkoli są nieprawidłowe i trzeba je zmienić.

Oburzenia nie kryją też inne samorządy.

- Przedszkola nie mają narzędzi prawnych potrzebnych do sprawdzenia statusu rodzica. Jest to przyczyną nagminnego nadużywania statusu tzw. samotnej matki przez osoby, które często są w związkach partnerskich - twierdzi Elżbieta Przybylak z wydziału oświaty Urzędu Miasta w Poznaniu.

Tłumaczy, że komisja rekrutacyjna podczas kwalifikowania dziecka do placówki na kolejny rok szkolny opiera się wyłącznie na danych zawartych w karcie zgłoszenia. Rodzic jest więc świadomy, że nikt go nie sprawdzi i nie wyciągnie konsekwencji za poświadczenie nieprawdy.

Brak koncepcji zmian

Resort edukacji zapowiadał, że problem z naborem zniknie w 2017 r. Wtedy wszystkie trzylatki i czterolatki mają mieć zapewnione miejsce w przedszkolu. Musi jednak wcześniej przygotować kolejny projekt nowelizacji ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.). W odpowiedzi na nasze pytania w tej sprawie resort podkreślił, że wciąż trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy określającej nowe zasady rekrutacji do szkół i przedszkoli. W lipcu zostanie przekazany do konsultacji zewnętrznych. A efektem zmian będzie określenie zgodnych z konstytucją kryteriów i zasad przyjmowania kandydatów do publicznych przedszkoli i szkół, w tym określenie grup o szczególnym statusie uprzywilejowania, np. ze względu na sytuację osobistą lub rodzinną albo nadzwyczajne zdolności czy osiągnięcia.

Swoje propozycje i uwagi od dłuższego czasu bezskutecznie zgłaszają samorządy.

- Najlepszym rozwiązaniem byłoby, aby gminy samodzielnie określały tryb naboru i weryfikacji przy naborze do przedszkoli - wyjaśnia Katarzyna Pienkowska.

Podkreśla, że do takich nieprawidłowości nie dochodzi przy przyjmowaniu do żłobków. Tam specjalna komisja dokonuje weryfikacji dokumentów.

Propozycji zmian jest wiele.

- Obecna sytuacja prowadzi do dyskryminacji tradycyjnego małżeństwa - uważa Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miejskiego w Chrzanowie.

Zdaniem Roberta Grabowskiego z wydziału edukacji Urzędu Miasta w Szczecinie konieczne jest dokładne sprecyzowanie pojęcia osoby samotnie wychowującej dziecko.

Według niego rozporządzenie powinno wskazać, jakie dokumenty powinien złożyć rodzic, aby potwierdzić spełnienie wymaganych kryteriów.

@RY1@i02/2013/096/i02.2013.096.18300060z.101.jpg@RY2@

Rekrutacja do przedszkoli

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.