Biurokracja nie zdała egzaminu z egzaminu
Centralna Komisja Egzaminacyjna wycofuje kontrowersyjne zmiany
Sale dzielone na sektory, uczniowie oznaczeni różnymi kolorami przyporządkowującymi ich do określonego nauczyciela, pytania maturalne przesyłane elektronicznie na chwilę przed egzaminem - tak już od kwietnia miały wyglądać testy kończące kolejne etapy nauki. Pedagodzy określili to jako przerost biurokracji nad treścią i słali protesty do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej (DGP jako pierwszy informował o tej akcji). Skutecznie.
- Przeanalizowaliśmy wątpliwości i zmieniliśmy procedury, które budziły największy niepokój - mówi DGP Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji. I dodaje, że nadal uważa, że zaproponowane przez nich rozwiązania były dobre i praktyczne. - Ale jeśli dyrektorzy mówili, że czuliby się pewniej, gdybyśmy je zmodyfikowali, nie widzę powodu, żeby się upierać - przyznaje.
- Odetchnęliśmy z ulgą. Przy nowych egzaminach odjedzie nam przynajmniej jeden kłopot - dyrektor warszawskiego liceum, który protestował przeciwko planowanym przez CKE zmianom, faktycznie wzdycha.
W przypadku egzaminów gimnazjalnych i testów szóstoklasisty nie trzeba będzie już załączać do dokumentacji egzaminu planu sali z wyznaczonymi sektorami. W myśl tamtych zasad pedagog miałby odpowiadać za konkretnych uczniów, pilnując, by dobrze umieścili egzaminacyjne naklejki i przenieśli odpowiedzi na pracę. - Wpisaliśmy w procedury, że przewodniczący zespołu nadzorującego będzie musiał poinformować nauczycieli, za których uczniów odpowiada. Pozbyliśmy się jednak tego, co dyrektorzy nazwali biurokracją - wyjaśnia Smolik.
Obowiązek sporządzenia planu sali nadal będzie jednak obowiązywał na maturze. Wystarczy, że przewodniczący zespołu egzaminacyjnego napisze go choćby ołówkiem, ale muszą się na nim znaleźć imiona i nazwiska uczniów. - Jeśli egzaminator uzna, że dwa wypracowania są bardzo podobne, przewodniczący komisji okręgowej musi wiedzieć, czy uczniowie, których dotyczą wątpliwości, mieli w ogóle możliwość od siebie ściągnąć. Będzie to ważny argument w dyskusji o ewentualnym unieważnieniu pracy - tłumaczy szef CKE. Plan sali nie będzie obowiązywał jedynie tam, gdzie maturę pisze mniej niż trzech uczniów. W ubiegłym roku na 1,4 mln rozwiązanych przez abiturientów arkuszy maturalnych unieważniono 519 matur. 450 z powodu niesamodzielnej pracy. Ci maturzyści do kolejnego egzaminu mogą przystąpić dopiero za rok.
Druga ważna zmiana dotyczy części ustnej egzaminu z języka polskiego na maturze. CKE chciała, by dyrektorzy mogli pobierać zadania z serwisów prowadzonych przez okręgowe komisje egzaminacyjne na dwa dni przed egzaminem. Hasła do nich mieli dostawać w dniu egzaminu. - Nadal będzie można je pobierać w ten sposób. Ale te same zadania dostaną na płycie CD. Będzie na niej 12 folderów, po jednym na każdy dzień ustnych matur. Hasła do kolejnych dyrektorzy będą otrzymywać dzień przed egzaminem, tak żeby zdążyli przygotować na przykład wydruki - wyjaśnia Marcin Smolik.
Nowe procedury CKE konsultowało z dyrektorami od wakacji. Wtedy - jak zapewnia nas dyrektor CKE - takie wątpliwości się nie pojawiały. Dyrektorzy zaczęli protestować dopiero wtedy, kiedy komisja przedstawiła nowe ustalenia jako już obowiązujące. Dokument, który wprowadza zmiany, ma 100 stron i określa m.in., czy nauczyciel może zaglądać uczniowi przez ramię i jak ma wyglądać kontrola zdających.
@RY1@i02/2014/235/i02.2014.235.00000050b.802.jpg@RY2@
Jakub Wysocki/Reporter
Sporządzenie planu sali obowiązkowe tylko przy maturze
Anna Wittenberg
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu