Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepiej zostać filozofem niż fizykiem

30 czerwca 2018

Kandydaci na studia najczęściej wybierali w tym roku informatykę, budownictwo, prawo i zarządzanie - wynika z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Niewielu natomiast chce iść śladami Alberta Einsteina

Jak pisaliśmy wczoraj, w roku akademickim 2014/2015 studia rozpoczęło 462,7 tys. osób, czyli o kilkanaście tysięcy mniej niż w roku 2013/2014, - Ale rok wcześniej spadek był znacznie większy - zwraca uwagę prof. Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Z danych resortu wynika też, że niż demograficzny w większym stopniu dotyka uczelnie niepubliczne. W tym roku naukę na nich podjęło 100,5 tys. osób. A jeszcze dwa lata temu było ich o 33 tys. więcej.

- Rzeczywiście widać mniejszą liczbę kandydatów, dlatego staramy się dostosować do potrzeb rynku. Dawno zrezygnowaliśmy z kształcenia na takich fakultetach jak socjologia, politologia, nauki o rodzinie czy kulturoznawstwo. One nie cieszą się zainteresowaniem. Z kolei chętnie wybierane jest prawo - wyjaśnia prof. Jerzy Malec, rektor Krakowskiej Akademii Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

Wzrosła natomiast liczba osób, które dostały się na studia bezpłatne. - Przejęły one kandydatów z kierunków niestacjonarnych, na których jest coraz mniej studentów - dodaje prof. Kolarska-Bobińska.

Tegoroczna rekrutacja potwierdza, że utrzymuje się zainteresowanie uczelniami technicznymi. - To dobry zwiastun ze względu na potrzeby rynku pracy. Utrzymuje się też pozytywna tendencja, którą zapoczątkował program kierunków zamawianych (rząd przeznaczył na niego 1,2 mld zł - przyp. red.). Jego celem było właśnie zwiększenie zainteresowania kierunkami technicznymi - podkreśla minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Z jej zdaniem polemizują uczelnie. - W naszym przypadku nie zauważyliśmy zwiększenia popularności tych, które były zamawiane przez rząd. Był to oczywiście dla studentów duży bonus (np. możliwość otrzymania 1 tys. zł miesięcznie - przyp. red.), ale przykład m.in. budownictwa pokazuje, że te kierunki cieszą się podobną popularnością zarówno, kiedy są zamawiane, jak i bez tego wsparcia - twierdzi Bartosz Dembiński, rzecznik prasowy Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Uzupełnia, że sam program kierunków zamawianych ocenia bardzo pozytywnie, ale jego zdaniem na popularność bezpośrednio się to nie przekładało.

- Powód jest prosty: jeśli ktoś nie ma odpowiedniej wiedzy i wyników, żeby studiować np. mechatronikę, to nie ma raczej takiego bonusu, który mógłby go do tego przekonać - zauważa Dembiński.

Z danych resortu nauki wynika również, że od ub.r. nie zmieniła się czołówka najczęściej wybieranych kierunków. Na podium niezmiennie znajdują się: informatyka, prawo i zarządzanie. Co ciekawe, więcej osób zostało też przyjętych na filozofię (1 tys. osób obecnie, a w ubiegłym roku 916).

- To odwrócenie obecnej tendencji. Może to pozwoli chociaż na chwilę powstrzymać uczelnie przed podejmowaniem decyzji o zamykaniu tego kierunku. Przecież uniwersytet nie jest ośrodkiem stażowym przygotowującym do pracy - uważa Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.

Naukę na filozofii podjęło nawet więcej osób niż na fizyce (ledwie 445 osób) w przypadku której tendencja od kilku lat jest spadkowa. Mimo że również był to kierunek zamawiany, którego absolwentów - zdaniem resortu nauki - potrzebuje gospodarka.

- Problem polega na tym, że nauczanie fizyki w szkole średniej jest na fatalnym poziomie. System jest zły, nie ma odpowiednich laboratoriów, np. w liceach. Stąd bierze się niechęć do tego fakultetu i nie zmienią tego żadne benefity dla studentów - uważa Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN.

Słabsze wyniki fizyki potwierdza również Uniwersytet Śląski w Katowicach. - Kandydaci wykazują mniejsze zainteresowanie tym kierunkiem - przyznaje Izabela Staszewska-Ferens z biura prasowego UŚ.

Uczelnie na podstawie rekrutacji właśnie analizują, które fakultety im się opłacają. - Ale trudno prognozować, że fizyka zniknie z oferty uczelni, bowiem realizując misję uniwersytetu, trudno sobie to wyobrazić - dodaje Izabela Staszewska-Ferens.

Z kolei w przypadku Uniwersytetu Opolskiego najmniej rentowne są kierunki takie jak ochrona środowiska, przyroda, turystyka historyczna czy również fizyka.

OPINIA

@RY1@i02/2014/225/i02.2014.225.000000400.801.jpg@RY2@

Ks. prof. Maciej Bała prorektor ds. studenckich i kształcenia UKSW

Oferta uczelni powinna zależeć od potrzeb rynku.

Niż demograficzny jest już wyraźnie dostrzegalny. Najbardziej uwidacznia się w przypadku studiów niestacjonarnych. Zainteresowanie nimi z roku na rok maleje. Na studiach stacjonarnych jest lepiej. Na naszej uczelni naukę podjęło 100 studentów więcej niż rok temu. Aby zapobiec skutkom niżu, ministerstwo podejmuje różne działania. Na przykład wprowadziło mechanizm, który ma zapobiec nadmiernemu rozrostowi miejsc na studiach stacjonarnych. Szkoły wyższe same mogą decydować jedynie o zwiększeniu naboru na przyszły rok o 2 proc. i to w zależności od liczby przyjętych rok wcześniej. W efekcie część kandydatów nie znajduje miejsc na bezpłatnych studiach i jeśli chce się kształcić, musi opłacić czesne, albo na niestacjonarnych studiach, albo prowadzonych przez uczelnie niepubliczne. Dzięki temu mogą przejąć ich te placówki. Jeśli uczelnia będzie ubiegała się o zwiększenie liczby miejsc ponad ten limit, musi wystąpić o zgodę ministra. Resort nauki będzie też monitorował ścieżki zawodowe absolwentów i to na podstawie danych uzyskanych z ZUS. Dzięki temu uczelnie uzyskają informację, jakie kierunki sprawdzają się na rynku pracy. Badanie to będzie jednym z elementów branych pod uwagę w sprawie wydania zgody na przekroczenie limitu o 2 proc. Ponadto uczelnie we własnym zakresie będą nadal mogły monitorować karierę byłych studentów. To pozwoli im uzyskać wiedzę na temat tego, jakie elementy kształcenia najbardziej przydały się im w zdobyciu zatrudnienia. Dzięki temu szkoły będą mogły elastyczniej kształtować programy kształcenia. W mojej ocenie obecnie receptą na niż demograficzny jest właśnie wysoka jakość nauczania oraz dostosowanie do potrzeb rynku pracy. Dlatego uczelnie muszą też nawiązać współpracę z pracodawcami.

@RY1@i02/2014/225/i02.2014.225.000000400.802.jpg@RY2@

Popularne uczelnie i kierunki

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

O najdroższych kierunkach studiów na świecie przeczytasz na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.