Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkoły wyższe nie wiedzą, czy sprawdzać niejawne magisterki

27 czerwca 2018

Edukacja

Mimo że uczelnie mają obowiązek przekazywania prac dyplomowych do ogólnopolskiej bazy (repozytorium) prowadzonej przez resort nauki, to nie każda się w niej znajdzie. Teksty, które zawierają treści niejawne, nie będą w niej zamieszczane. Tak wynika z art. 167b ust. 3 ustawy z 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 572).

- W efekcie te prace nadal będą mogły być wykorzystywane przez innych studentów, ponieważ ich brak w repozytorium oznacza, że systemy antyplagiatowe ich nie wyłapią - zauważa Sebastian Kawczyński, prezes zarządu Plagiat.pl.

Dodaje, że wyłączenie prac niejawnych może również otwierać furtkę do tego, aby nie były one sprawdzane w programach antyplagiatowych.

Marcin Chałupka, prawnik, ekspert ds. szkolnictwa wyższego, wyjaśnia, że ustawa wymaga, aby system antyplagiatowy wykorzystywany przez uczelnię współpracował z repozytorium, w którym nie mogą być zamieszczane treści niejawne.

- Po pierwsze nie wiadomo dokładnie, co znaczy współpraca systemu antyplagiatowego z repozytorium - wskazuje Marcin Chałupka.

Jeśli oznacza to, że treści tej pracy będą porównywane z tymi, które są w nim zamieszczane, to istnieje niebezpieczeństwo, że ślad pracy z treściami niejawnymi pozostanie w repozytorium. - Pozostaje pytanie do informatyków, czy i jak duże są szanse, że taka praca wycieknie z systemu antyplagiatowego - dodaje Marcin Chałupka.

Zdaniem ekspertów przepisy zbyt ogólnie mówią też o tym, w jakim systemie mają być one sprawdzane. Z art. 167 ust. 4 wynika jedynie, że praca jest weryfikowana z wykorzystaniem programów antyplagiatowych współpracujących z ogólnopolskim repozytorium.

- Nie wiadomo jednak, jakie warunki te programy mają zachować, ponieważ wymóg współpracy jest tak enigmatyczny, że mam nawet wątpliwości co do jego zgodności z konstytucją - ostrzega Marcin Chałupka.

Może się zatem okazać, że uczelnie wykorzystają programy o zerowej skuteczności. Ustawa bowiem na ten temat milczy.

Poza tym repozytorium może okazać się również wybrakowane. Mają się w nim znaleźć prace obronione po 30 września 2009 r. Uczelnie alarmują jednak, że mogą się z tego obowiązku nie wywiązać. - Występują techniczne trudności przy odczytywaniu prac zarchiwizowanych. Część z nich zapisana na płytach CD jest np. nieczytelna albo wśród plików, które się na niej znajdują, nie ma pracy. Zamiast tego są np. grafiki czy nawet filmy - przyznaje Sebastian Kawczyński.

Ocenia, że nawet kilkadziesiąt procent prac, które do tej pory uczelnie archiwizowały na płytach, jest nie do użycia.

Urszula Mirowska-Łoskot

 urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.