Podwyżki tylko na chwilę
Szkolnictwo wyższe
Mimo że rząd w ciągu trzech lat zapewnił prawie 6 mld zł na wzrost wynagrodzeń pracowników uczelni, związkowcy uważają, że pozwoliły one tylko tymczasowo zwiększyć ich płace. Wynika to z tego, że zamiast podwyższać podstawy pensji, uczelnie dawały np. nagrody. Takie zarzuty pojawiły się w trakcie posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw ekonomiki edukacji i nauki. Rozpatrywała ona informację ministra nauki i szkolnictwa wyższego na temat realizacji drugiego etapu zwiększania wynagrodzeń pracowników szkół wyższych.
- Zebraliśmy dane z ok. 30 uczelni. W przypadku niektórych placówek wzrost wynagrodzeń jest tylko czasowy - ostrzega Maria Sapor, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "Solidarność".
Związkowcy wskazują, że np. na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach podwyżka stanowiła wyłącznie dodatek okresowy, którego skutki wygasają pod koniec roku. Zwracają również uwagę, że rektorzy często nie konsultowali zasad podziału środków z pracownikami. Szczególnie dotyczy to małych uczelni.
- Wskazywaliśmy, że naszą wolą i oczekiwaniem było to, aby zasady podziału przekazywanych uczelniom funduszy na wynagrodzenia były konsultowane z pracownikami i to nie w formie jedynie zamieszczenia informacji na ten temat, ale uzgodnień - tłumaczył prof. Marek Ratajczak, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu