Nauka na sprzedaż
Polska jest biednym krajem. Nie ma zasobów surowcowych ani też nie ma wielkich zasobów finansowych. Nie ma ludzi, którzy by mieli pieniądze od pokoleń i inwestowali je w rozmaite sfery produkcji, produkcji, która dzisiaj wymaga nieustannych inwestycji technologicznych. Jest zatem biedna w tym także rozumieniu, że nie dysponuje kapitałem intelektualnym w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Stąd rozwijamy się ekstensywnie, czyli jak Wokulski. Korzystamy ze sprzyjającej wciąż koniunktury międzynarodowej, z braku ceł, z istniejącego popytu na proste urządzenia, jak pralka czy telewizor. Tracimy na jedynym surowcu, jaki posiadamy w większych ilościach, czyli na węglu. W tej sytuacji wyjściem byłoby naturalnie rozwijanie kapitału intelektualnego, który wymaga wielokrotnie mniejszych nakładów niż dopłaty do węgla, górników, środowiska itd. Wszyscy w zasadzie to wiedzą i nikt nie robi kompletnie nic, żeby w rozwój kapitału intelektualnego inwestować, tak jak w inne dziedziny gospodarki, a nawet lepiej, bo zwrot nakładów byłby znacznie szybszy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.