Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nasz elementarz" czy inny podręcznik? Wybiera szkoła, ale musi mieć zgodę samorządu

16 lipca 2014

Po wakacjach w szkołach nie dość, że rusza reforma z obowiązkową nauką dla sześciolatków, to rząd dodatkowo wprowadza nowy darmowy elementarz dla wszystkich dzieci, które pójdą do pierwszej klasy. Pod adresem wspomnianego podręcznika ze strony dyrektorów, nauczycieli i samorządów pojawiają się wątpliwości, czy wprowadzane rozwiązania są zasadne i czy przyniosą określony skutek. Większość uważa, że kierunek zmian jest słuszny. Tym bardziej że do tej pory opiekunowie z roku na rok wydawali bardzo dużo pieniędzy na podręczniki i ćwiczenia oraz inne pomoce edukacyjne.

- Większość samorządowców popiera pomysł odciążenia finansowego rodziców. Mamy jednak obawy, czy ta reforma podręcznikowa prawidłowo zostanie wdrożona, bo na jej przygotowanie ministerstwo miało zaledwie kilka miesięcy - potwierdza Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki (woj. mazowieckie).

Nakaz czy prawo

Zgodnie z art. 22ac. ust. 1 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.) uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów mają prawo do bezpłatnego dostępu do podręczników, materiałów edukacyjnych lub materiałów ćwiczeniowych, przeznaczonych do obowiązkowych zajęć. Na podstawie przepisów przejściowych w nadchodzącym roku szkolnym ta zasada obejmie klasy pierwsze szkoły podstawowej. Chociaż docelowo darmowy podręcznik będzie przygotowywany dla klas I-III szkół podstawowych. Dla starszych uczniów podręczniki, tak jak ćwiczenia i inne pomoce edukacyjne, będą kupowane z przyznanej dotacji budżetowej.

W efekcie już po wakacjach każde dziecko rozpoczynające naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej otrzyma darmowy podręcznik, ćwiczenia i inne pomoce edukacyjne. Przygotowanie i wydanie tego elementarza zlecił resort edukacji. Co więcej, zobligował się dostarczyć go do szkół. Pozostała wyprawka dla pierwszoklasisty, typu ćwiczenia i pomoce edukacyjne, ma być zakupiona przez szkoły z otrzymanej dotacji.

Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak darmowy podręcznik.

- Przepisy oświatowe nie zawierają odgórnego nakazu stosowania rządowego podręcznika. Dyrektor szkoły zgodnie z art. 22ad ust. 2 ustawy oświatowej może wystąpić z wnioskiem do gminy o zakup innego - wyjaśnia Anna Żółtańska-Figiel, radca prawny w Urzędzie Miasta w Gdańsku.

Tłumaczy, że organ prowadzący placówkę nie jest jednak zobligowany do uwzględnienia takiego wniosku. - Jeśli gmina pozytywnie rozpatrzy prośbę szefa podległej placówki, to automatycznie bierze na siebie ciężar zakupu innego podręcznika dla wszystkich dzieci - dodaje Żółtańska-Figiel.

Trzeba jednak pamiętać, że jeśli gmina zakupi, oprócz rządowego, dodatkowo inny elementarz, może mieć kłopoty.

- Wtedy organ prowadzący mógłby się narazić na zarzuty ze strony regionalnej izby obrachunkowej dotyczące naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Skoro bowiem szkoła ma już jeden darmowy elementarz, to po co jeszcze kupować drugi - mówi Anna Żółtańska-Figiel.

Prawnicy podkreślają, że nauczyciel może też uczyć dzieci bez rządowego czy też gminnego wsparcia. - Przepisy oświatowe dopuszczają możliwość prowadzenia zajęć przez nauczycieli bez konieczności stosowania podręczników oraz ćwiczeń - zauważa dr Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii DLA Piper Wiater sp.k. Dodaje, że w takiej sytuacji osoba ucząca musi jednak więcej czasu poświęcić na przygotowanie się do zajęć.

Trzy lata bez zmian

Samorządowcy również dostrzegają różnego rodzaju problemy ze stosowaniem darmowego podręcznika, jakie mogą się pojawić.

- Nie mamy pieniędzy na zakup innego elementarza. Z innej strony, trzeba mieć na względzie, że jeśli rządowy będzie słaby merytorycznie, to nauczyciele będą tracić motywację do nauczania - uważa Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Chrzanowie.

Zaznacza, że cała reforma podręcznikowa jest trochę niedopracowana, bo np. uczniowie, którzy jako trzeci z kolei będą korzystać z darmowych książek, czy to zakupionych przez szkołę, czy też przygotowanych przez rząd, będą pokrzywdzone. Od podstawówki do ukończenia gimnazjum będą otrzymywać najbardziej zniszczone książki. Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadziło bowiem zasadę, że podręczniki mogą być wymienione na nowe dopiero po trzech latach korzystania z nich.

- Resort edukacji powinien na wzór innych krajów ustalić limity cenowe na podręczniki i przyznać stosowną dotację, a dyrektorzy szkół z tych pieniędzy powinni mieć możliwość zakupu wybranych przez nauczycieli pomocy. A takie rozwiązanie ma objąć uczniów dopiero od IV klasy szkoły podstawowej - zauważa Ewa Łowkiel, wiceprezydent Gdyni.

Według niej może też być problem ze znalezieniem odpowiednich ćwiczeń, które będą dopasowane do treści poszczególnych rozdziałów darmowego elementarza.

Pojawiają się też zastrzeżenia co do obsługi tego przedsięwzięcia. Samorządy z dotacji mają otrzymać jeden procent na realizację tego zadania.

- To jest oczywiste, że przy dotacji wynoszącej np. 20 tys. zł nie zorganizujemy zakupu ćwiczeń i pomocy edukacyjnych za kwotę 200 zł. To jest kolejne zadanie zlecone przez rząd, za którym nie idą odpowiednie środki - uważa Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz.

Resort edukacji deklaruje, że na bieżąco wyjaśnia wszelkie wątpliwości, jakie pojawiają się przy okazji realizacji podręcznikowej reformy.

@RY1@i02/2014/136/i02.2014.136.08800020a.803.jpg@RY2@

Wątpliwości i zastrzeżenia do reformy podręcznikowej

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Rozmowa z Grzegorzem Pochopniem, dyrektorem departamentu analiz i prognoz Ministerstwa Edukacji Narodowej

@RY1@i02/2014/136/i02.2014.136.08800020a.804.jpg@RY2@

Marcin Kaliński

Grzegorz Pochopień dyrektor departamentu analiz i prognoz Ministerstwa Edukacji Narodowej

Resort edukacji oferuje darmowy podręcznik. A jak wygląda sprawa z dotacją na zakup książki do języka obcego i ćwiczeń?

Dyrektorzy szkół prowadzonych przez samorządy terytorialne muszą przedstawić samorządowi informacje, które są określone w załączniku nr 1 do rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie udzielania dotacji celowej na wyposażenie szkół w podręczniki, materiały edukacyjne i materiały ćwiczeniowe. To jest prosta tabela, którą wypełnia i składa dyrektor szkoły samorządowej. Inne szkoły, które nie podlegają samorządom, a są publiczne, dokonują tego na druku załącznika nr 3 i nr 1 do rozporządzenia. Szkoła niepubliczna modyfikuje załącznik nr 3, zmieniając odpowiednio podstawę prawną.

Jak więc wyliczyć, ile potrzeba pieniędzy z dotacji, bo rozumiem, że podręcznik do szkół dowiezie ministerstwo?

Tak. Podręczniki "Nasz elementarz" zostaną najprawdopodobniej dostarczone tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. W każdym zamówionym pakiecie będą dwa dodatkowe egzemplarze podręcznika na każdy oddział klasowy. Oprócz nich, w ciągu roku szkolnego będziemy też mieli uruchomiony system szybkiego dostarczania, jeśli np. ktoś zgubi książkę lub gdy przybędzie uczniów.

Czy szkoły mają na podstawie liczby uczniów wyliczyć dotację i kwoty na ćwiczenia i na podręcznik do języka angielskiego?

Tak. Dyrektor musi złożyć w pierwszej kolejności wniosek do samorządu. Maksymalna kwota na ucznia, którą ma dyrektor, to w przypadku podręcznika do języka obcego 24,75 zł, a jeśli chodzi o materiały ćwiczeniowe - 49,50 zł. Dlatego te wartości są niższe, bo zgodnie z przepisami jeden procent wykorzystanej dotacji celowej samorząd przeznacza na koszty obsługi tego przedsięwzięcia. Oczywiście dyrektor może występować o niższą dotację, ponieważ np. znalazł tańsze ćwiczenia. Nie może jednak przekraczać kwot odpowiednio 24,75 zł i 49,50 zł. Na końcu wnioski trafiają do samorządów, które systematycznie je przekazują do wojewody, wypełniając załącznik nr 4 do rozporządzenia. Co jest istotne, nie muszą całego zapotrzebowania dla swoich szkół wysyłać łącznie.

Kiedy ta dotacja fizycznie trafi do samorządu?

Od 15 sierpnia pieniądze mogą być już na kontach samorządów. Najpóźniej do 15 października.

Czy może być sytuacja, że wcześniej gmina ze swoich środków pokryje zakup tych materiałów?

Nie. To, kiedy trafią pieniądze do szkół, zależy od tego, w jakim czasie samorząd wyśle do wojewody wniosek. Ten ma maksymalnie 30 dni na udzielenie dotacji. Jeśli samorząd wyśle wniosek 15 sierpnia, to w skrajnym wypadku pieniądze wypłacone zostaną 14 września. Najlepiej, aby do końca lipca taki wniosek został złożony. Generalnie przepisy jednak nie nakazują nauczycielom, aby od rozpoczęcia roku szkolnego bądź w ogóle musieli korzystać z ćwiczeń i podręcznika. Ustawa dopuszcza możliwość druku ćwiczeń, podręczników lub materiałów edukacyjnych dla uczniów czy nawet zakupu z dotacji urządzeń drukujących.

A co w sytuacji, gdy są fajne ćwiczenia, ale są o dwa złote droższe od maksymalnej kwoty określonej w ustawie. Czy mogą do nich dopłacić rodzice?

Nie, absolutnie rodzice nie mogą tego zrobić. Tylko samorząd może podjąć taką decyzję, że dopłaca do tych ćwiczeń. Samorząd wykaże wtedy dla celów udzielania lub rozliczania dotacji maksymalną kwotę, jaką dopuszcza ustawa.

Rozumiem, że jeśli ćwiczenia będą droższe, a różnicę zapłaci gmina, to wojewoda nie zakwestionuje wydanej dotacji?

Nie zakwestionuje. Mamy wprost zapis w ustawie, że taka szkoła za zgodą samorządu może kupić droższy zestaw. Jednak dotacja jest udzielana do maksymalnej kwoty ustawowej.

Darmowy podręcznik będzie wykorzystywany przez trzy lata, a po tym terminie będzie na nowo dostarczany?

Tak. Te trzy lata są kwestią umowną, bo jeśli dziecko zniszczy podręcznik wcześniej, to resort zobowiązuje się dostarczyć nowy.

Kto wybierze się na zakupy - dyrektor szkoły czy samorząd?

Ustawa oświatowa wskazuje generalnie dyrektora szkoły jako adresata tego obowiązku.

Czyli w tych klasach, w których nie będzie rządowego podręcznika, do szkół wciąż będą przychodzili wydawcy i zachęcali do zakupu ich zestawu?

Oczywiście w granicach prawa. Nie może dochodzić np. do przekupstwa nauczyciela bądź dyrektora poprzez sfinansowanie zakupu jakiegoś wyposażenia do klasy.

Czy jeśli szkoła wybierze rządowy podręcznik, to może z niego zrezygnować w kolejnym roku i wybrać inny?

Nie. Jeśli się zadeklaruje, że wybiera podręcznik zapewniony przez ministra, musi z niego korzystać przez trzy lata.

I gmina nie może kupić innego, nawet jeśli się zgodzi na taki wydatek?

Jeśli szkoła wybierze podręcznik zapewniony przez ministra, to zakup przez samorząd dodatkowego podręcznika może narazić go na zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych, ponieważ zakup był zbędny z uwagi na dostarczony przez nas elementarz. Ustawa daje jednak możliwość korzystania z innego podręcznika niż zapewniony przez ministra, ale po sfinansowaniu przez samorząd i za jego zgodą, z tym że wtedy szkoła nie wybiera "Naszego elementarza".

Jedna ze szkół katolickich przyznała, że nie chce rządowego podręcznika. Co więcej, rodzice zebrali tam środki i przekazali jako darowiznę na rzecz placówki, która zakupi inną książkę. Prywatne szkoły mogą domagać się zakupu podręczników od rodziców?

Tak, i nie muszą się z tym ukrywać, ponieważ przepisy oświatowe w tym zakresie ich nie wiążą. Zauważmy, że szkoły niepubliczne zawsze mają możliwość podniesienia czesnego i mogą w nim umieścić koszty zakupu podręcznika. Niepubliczna szkoła nie może jednak pobierać opłat od rodziców za "Nasz elementarz" - jeśli go wybierze - oraz podręczniki i materiały zakupione z dotacji celowej - jeśli wystąpi z wnioskiem o nią.

Rozmawiał Artur Radwan

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.