Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Wczoraj byli średniakami, dzisiaj atakują sam szczyt

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Czołówka od lat jest ta sama, ale sporo uczelni w rankingu pnie się do góry

Grono uczelni, które okupują najwyższe lokaty w rankingu "Perspektyw", nie zmienia się od lat. Większość zajmuje mniej więcej podobne miejsca w kolejnych edycjach rankingu, potwierdzając swoją pozycję jako średniaków lub uczelni słabych.

Niektóre szkoły wyższe jednak z edycji na edycję pną się w rankingu coraz wyżej. Gdański Uniwersytet Medyczny w ciągu trzech lat awansował z 20. na 11. miejsce, a Państwowa Szkoła Wyższa im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej w tym samym czasie pokonała 13 oczek i znajduje się obecnie na drugiej pozycji. Niesamowitego skoku dokonała Wyższa Szkoła Handlowa we Wrocławiu, wskakując z 50. miejsca w 2010 r. na 18. w obecnej edycji rankingu.

Jak przekonuje przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Jerzy Woźnicki, bez wątpienia rolę w tym procesie odegrał także ranking "Perspektyw". - Upowszechnił konkurencję w szkolnictwie wyższym. Stał się źródłem pozytywnych motywacji do tego, żeby stanąć do rywalizacji o jak najwyższe miejsce - mówi profesor.

Przedstawiciele uczelni znajdujących się na wznoszącej mówią, że jednym z czynników odpowiadających za coraz wyższe lokaty jest dbałość o rozwój własnej kadry naukowej. - Tylko w ostatnich dwóch latach przybyło nam na uczelni siedmiu młodych doktorów. Ci ludzie biorą udział w konferencjach i publikują - mówi rektor Wyższej Szkoły Handlowej we Wrocławiu dr Irena Tomys. Wtóruje jej prof. Józef Bergier, rektor PWSZ w Białej Podlaskiej, gdzie rozwój kadry naukowej wspomagany jest poprzez stypendia dla najlepszych pracowników, a także program wspierania habilitacji. - Jest to element realizowanej konsekwentnie od kilku lat strategii, której celem jest zmiana statusu z wyższej szkoły zawodowej na akademię - mówi profesor.

Marsz po oczkach drabiny rankingu "Perspektyw" jest także możliwy dzięki pracy naukowej zatrudnionych na danej uczelni. Ten aspekt podkreśla prof. Maria Sierpińska, rektor Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie (w 2010 r. - 38. miejsce, w 2014 - 18.). - Nasi naukowcy wydają znakomite podręczniki akademickie oraz publikują swoje artykuły w renomowanych czasopismach zagranicznych - chwali się rektor, wskazując, że znane osobistości przyciągają także studentów.

Inną przyczyną awansu uczelni może być inwestycja w bazę lokalową. Skuteczność tego sposobu pokazuje przykład Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, w 2011 r. zakończyła się tam budowa Centrum Medycyny Inwazyjnej. - To pierwsza tego typu inwestycja na Pomorzu od ponad 30 lat - chwali się rektor GUM, prof. Janusz Moryś.

Niektóre uczelnie zorientowały się, że warunkiem rozwoju jest dostosowanie oferty edukacyjnej do potrzeb rynku pracy. Profesor Stanisław Komornicki, rektor PWSZ w Tarnowie (w 2006 r. - 1. miejsce, w 2010 - 13., teraz - 3.), mówi, że jego uczelnia wykorzystała fundusze europejskie do zorganizowania staży dla swoich studentów. - Mamy podpisanych ponad 100 umów o współpracy z lokalnym biznesem - mówi profesor.

WSH we Wrocławiu w ciągu czterech lat awansowała aż o 32 miejsca

Jakub Kapiszewski

Anna Wittenberg

dgp@infor.pl

Jaka jest recepta na awans? Rozmowa z Robertem Kwaśnicą, rektorem Dolnośląskiej Szkoły Wyższej n a

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.