Ostatnie 15 lat polskiej nauki: główne osiągnięcia i grzechy
Wciągu minionych 15 lat obserwowaliśmy wiele inicjatyw na rzecz wprowadzenia zmian w szkolnictwie wyższym. Po 2003 r. cała uwaga środowiska akademickiego skupiła się na pracach podjętych z inicjatywy Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich nad nową ustawą - Prawo o szkolnictwie wyższym. Po trwających półtora roku pracach z udziałem posłów i senatorów ustawa została przyjęta przez Sejm większością ponad 80 proc. głosów. Następnie przez kilka lat trwał proces jej wdrażania.
Później weszliśmy w okres inwestycji opłacanych w całości lub częściowo ze środków w ramach perspektywy finansowej Unii Europejskiej 2007-2013. To otworzyło zupełnie nowy rozdział w historii polskiego szkolnictwa wyższego - instytucje akademickie i naukowe wydały 28 mld zł. Uczelnie zyskały laboratoria, budynki i centra kongresowe, nastąpił rozwój kampusów. Ten okres miał przełomowe znaczenie ze względu na bazę materialną.
Ale ważnym elementem procesu zmian były też ustawy z lat 2008-2009 (tzw. pakiet ustaw o nauce). W ich efekcie nastąpiło podtrzymanie działania Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (z pewnymi zmianami regulacji), a także ustanowienie Narodowego Centrum Nauki. Istotne były pewne przesunięcia w finansowaniu badań naukowych - z działalności statutowej w kierunku grantów, a więc większej konkurencji o środki na badania.
Następne lata zostały zdominowane przez prace nad strategią rozwoju szkolnictwa wyższego. Jak wiadomo powstały dwa projekty, z których kluczową rolę odegrał i wierzymy, że nadal będzie odgrywał, projekt środowiskowy. Ta strategia, poparta przez środowiska naukowców, przedsiębiorców i ekonomistów, stała się podstawą prac Forum Ekspertów w resorcie nauki, powołanego przez minister Barbarę Kudrycką. Prace te doprowadziły do przygotowania "Programu rozwoju szkolnictwa wyższego". Niestety, dokument do tej pory nie został ogłoszony przez ministerstwo i do chwili obecnej nie jest uwzględniany w jego działaniach.
Ostatnim wydarzeniem, na które warto zwrócić uwagę, jest nowelizacja ustaw z 2011 r. Obok wielu regulacji kontestowanych przez środowisko przyniosła ona nowe spojrzenie na ważne obszary szkolnictwa wyższego. Pojawiły się elementy zarządzania strategicznego, w tym obowiązek uchwalania strategii przez uczelnie. Nastąpił też zwrot w kierunku innowacyjności i ochrony własności intelektualnej.
Na ile te wszystkie zmiany systemowe przyczyniły się do wzrostu konkurencyjności naszego szkolnictwa wyższego na arenie międzynarodowej? Bądźmy szczerzy - na razie nie odnotowaliśmy większych sukcesów w tym zakresie. Bo żeby mogło się to dokonać w oczekiwanej skali, potrzeba zmian w sferze instytucjonalnej - w szczególności stworzenia nowej grupy instytucji o statusie uniwersytetów badawczych. To jest największy grzech zaniechania w polskim szkolnictwie wyższym, w dodatku popełniony w warunkach dostępu do olbrzymich środków z UE, dzięki którym można było łatwiej rozpocząć procesy konsolidacyjne. Nie uczyniono tego, a - co gorsza - nie przewidziano tego również w ramach perspektywy finansowej 2014-2020. Istnieje jednak szansa na pewną zmianę planów i nowe interpretacje istniejących założeń. Debata publiczna trwa. Poparcie konkurencyjności międzynarodowej uczelni w nowych strukturach uniwersyteckich służyć będzie nowa baza materialna badań naukowych i kształcenia. Już przebija się w Europie opinia o tym, że polskie uczelnie dysponują doskonale wyposażonymi laboratoriami naukowymi, co powinno zainteresować zwłaszcza tzw. postdoków z różnych krajów.
Co do jakości kształcenia to obawiam się, że realne możliwości jej podniesienia wiązałyby się z koniecznością ograniczenia masowości studiów magisterskich. Średnia jakość wykształcenia uległa obniżeniu przede wszystkim z tego powodu, że w warunkach masowego kształcenia na studia przychodzą także osoby do tego słabo przygotowane - zarówno od strony motywacji, jak i zdolności. W dodatku, w ostatnich latach młodzież jest demotywowana brakiem perspektywy zatrudnienia, bez względu na wyniki studiów, ponieważ polska gospodarka od lat nie jest w stanie tak dynamicznie tworzyć miejsc pracy, jak polskie uczelnie promują nowych absolwentów. Na tę sytuację istotnie wpływa system finansowania studiów, który dawno powinien ulec zmianie. To kolejny grzech zaniechania ostatniego piętnastolecia w rozwoju polskich uczelni.
@RY1@i02/2014/097/i02.2014.097.00000100j.802.jpg@RY2@
Prof. dr hab. Jerzy Woźnicki przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, b. przewodniczący KRASP, prezes Fundacji Rektorów Polskich
Prof. dr hab. Jerzy Woźnicki
przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, b. przewodniczący KRASP, prezes Fundacji Rektorów Polskich
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu