Dziennik Gazeta Prawana logo

Studia dla diagnosty w skróconym trybie

30 czerwca 2018

Szkolnictwo wyższe

Tylko kierunki określone w przepisach Unii Europejskiej nie będą mogły być prowadzone z możliwością zaliczenia 50 proc. zajęć. Chronione będą jedynie studia przygotowujące do wykonywania zawodu: lekarza, dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, weterynarza oraz architekta. Pozostałe mogą być prowadzone w skróconym trybie. Oznacza to, że np. osoba, która będzie chciała podjąć studia np. na analityce medycznej (aby zostać diagnostą) i uzyska doświadczenie zawodowe, będzie mogła wnioskować o zaliczenie nawet połowy programu studiów. Na to nie chcą wyrazić zgody przedstawiciele tej profesji - Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych (KIDL).

- Osoby te nie nabędą wystarczających umiejętności potrzebnych do pracy w zawodzie - twierdzi Elżbieta Puacz, prezes KIDL.

W tej sprawie złożył także interpelację do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Maciej Orzechowski, poseł PO.

- Niepokój budzi możliwość zdobycia prawa do wykonywania zawodu wyłącznie poprzez samodoskonalenie i kursy, które w opinii środowiska medycznego i akademickiego nie gwarantują osiągnięcia takich samych efektów jak kształcenie w pełnym trybie - wskazał Maciej Orzechowski.

Zapytał, jak proponowana zmiana wpłynie na poziom kształcenia i wiarygodność wyników laboratoryjnych. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapewniło, że nie ma podstaw do obaw o jakość absolwentów studiów prowadzonych w skróconym trybie.

- Osoba będzie przyjmowana na takie studia przez uczelnianą komisję weryfikującą, zostanie też włączona do regularnego roku studiów i musi zrealizować takie same wymogi dla kierunku, jak każdy student, aby uzyskać tytuł zawodowy - tłumaczy prof. Marek Ratajczak, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Wskazuje również, że projekt zmian wychodzi naprzeciw potrzebom rynku pracy, który oczekuje wykwalifikowanych i dobrze przygotowanych kadr.

- To jest bzdura. Obecnie w kolejce o posadę do pracy w zawodzie diagnosty czeka 500 osób. Na rynku nie ma dla nich miejsca - mówi Elżbieta Puacz.

MNiSW zapewnia, że nie ma powodów do niepokoju. Wyjaśnia, że ogólna liczba osób przyjętych na takie studia nie będzie mogła przekraczać 20 proc. studiujących na danej uczelni.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Projekt nowelizacji ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym skierowany do Sejmu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.