Nauczyciel wydalony z zawodu znajdzie sobie inną szkołę
MEN wbrew obietnicom nie stworzyło rejestru pedagogów, którzy nie powinni pracować w oświacie. Radzi, żeby dyrektorzy lepiej weryfikowali kandydatów do pracy
Dwa lata temu media rozpisywały się o nauczycielce, która zabiła pasierba, a po wielu latach pobytu w więzieniu wróciła do zawodu - do pracy z dziećmi w jednej ze stołecznych placówek. Doradzała nawet Ministerstwu Edukacji w sprawach programowych. Po publicznym przypomnieniu jej przeszłości zrezygnowała z posady. MEN zapowiedziało wtedy stworzenie rejestru pedagogów, którzy nie powinni pracować w szkole (np. skazanych za przestępstwa wobec nieletnich lub wobec których orzeczono kary dyscyplinarne), choć formalnie mają odpowiednie kwalifikacje. Nic z tego nie wyszło. Inna głośna sprawa. Kilka tygodni temu w Popielewie (woj. łódzkie) gimnazjalistka z powodu konfliktu z nauczycielem wybiegła ze szkoły wprost pod koła ciężarówki. Wypadek okazał się śmiertelny. Nauczyciel został zawieszony w czynnościach. Ale dopiero wtedy - choć miał już za sobą postępowanie dyscyplinarne za znęcanie się nad uczniami. Wciąż jednak mógł pracować z młodzieżą, ponieważ decyzja komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli przy wojewodzie łódzkim o zwolnieniu go z pracy została uchylona przez komisję przy ministrze edukacji (stwierdzono, że jest niewinny).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.