Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Nauczyciele na ulicy protestują przeciw dobrej zmianie w szkole

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

EDUKACJA

"Gimnazja są OK.", "Nie dla szkoły z PRL" - pod takimi hasłami kilkanaście tysięcy członków Związku Nauczycielstwa Polskiego protestowało wczoraj przeciwko projektowi reformy oświaty. Pikiety odbyły się w 16 miastach wojewódzkich. Nie przyłączyli się do nich członkowie drugiego największego związku zawodowego nauczycieli - oświatowej Solidarności. Jak przekonują, wciąż trwają negocjacje z MEN dotyczące płac i pakietu osłonowego na wypadek zwolnień.

Nauczycielom z ZNP nie podoba się likwidacja gimnazjów, a także tempo zmian. Projekt ustawy, która je wprowadza, został pokazany w połowie września. Pierwszy rocznik uczniów zostanie w szkole podstawowej już od początku kolejnego roku szkolnego. Do dziś nie wiadomo: gdzie, w jakim wymiarze i czego dokładnie mają uczyć się dzieci. ZNP obawia się też zwolnień w oświacie. Przy okazji związkowcy domagają się 10-proc. podwyżki płac.

W proteście brali udział też liderzy opozycyjnych partii. - To są propozycje, które cofają Polskę - ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL). Zapowiedział, że jego ugrupowanie zgłosi w Sejmie wniosek o przeprowadzenie wysłuchania publicznego w związku z projektem ustawy o systemie oświaty. Jeszcze dalej idzie Platforma Obywatelska. - Złożymy wniosek o wotum nieufności dla minister edukacji - zapowiedział lider formacji Grzegorz Schetyna.

Sami związkowcy chcą, by w przyszły poniedziałek spotkała się z nimi Beata Szydło - miałaby ona zostać mediatorem między nauczycielami a minister edukacji. Ale nie wiadomo, jak na tę propozycję zareaguje.

Ze związkowcami spotkała się natomiast minister Anna Zalewska. Spotkanie dotyczyło powołania zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty - minister chciałaby prowadzić w nim prace nad zmianami w Karcie nauczyciela, zwłaszcza czasem pracy, wynagrodzeniami i awansem zawodowym. Na razie w spotkaniu uczestniczyła tylko strona związkowa: przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" oraz Forum Związków Zawodowych. MEN planuje podobne spotkanie z samorządowcami. W sprawie powołania zespołu, jak podaje MEN, został już przygotowany list intencyjny i projekt zarządzenia powołującego.

Zdaniem Sławomira Broniarza rozmów nie byłoby, gdyby nie protest ZNP. - Pani minister pominęła postulaty merytoryczne, skupiała się na założeniach rozporządzenia. Chcemy rozmawiać o całości spraw dotyczących edukacji, a nie tylko wyłącznie o kwestiach ekonomicznych, chociaż są one bardzo istotne - powiedział prezes związku.

W czasie spotkania minister zapewniała nauczycieli, że reforma nie zagraża miejscom pracy. Inny pogląd na sprawę mają sami zainteresowani. - To jest niemożliwe fizycznie, żeby nikt nie stracił pracy. Według szacunków 30 tys. z nas nie będzie miało jej od września - mówiła reporterowi RMF FM pani Joanna, nauczycielka z Grójca, uczestniczka warszawskiego protestu.

@RY1@i02/2016/197/i02.2016.197.000000200.801.jpg@RY2@

DAMIAN BURZYKOWSKI/NEWSPIX PL

Anna Wittenberg

anna.wittenberg@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.